Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2006

Gretkowska przepowiada przeszłość

Obraz
Właśnie ukazał się kwietniowy numer miesięcznika Sukces. Na trwałe w historii prasy polskiej zapisze się materiałem, którego w nim.. nie ma. To znaczy był, tylko go na polecenie wydawcy, biznesmena Zbigniewa Jakubasa, wycięto z już wydrukowanego nakładu pisma. Wycięto stronę z felietonem Manueli Gretkowskiej. Autorki, która zasłynęła z pisania (w postępowej Francji rzecz jasna) doktoratu z przepowiadania przyszłości za pomocą tarota (!) oraz tak epokowych dzieł prozatorskich, jak „Kabaret metafizyczny”. Główną bohaterką tego ostatniego jest „dziewica o dwóch łechtaczkach prezentująca orgazm w stereo” (fragment jednej z recenzji) a autorka dzieli się swoimi spostrzeżeniami nie tylko o fizjologii seksu, ale też menstruacji i wydalania. Gretkowska ze swoich felietonów w miesięczniku uczyniła oręż prywatnej wojny z braćmi Kaczyńskimi. Już bowiem w wydaniu lutowym Sukcesu, pani Manuela przeniosła na tamten świat ojca braci Kaczyńskich kilkadziesiąt lat przez jego faktyczną śmiercią . Nie ...

Moherowa koalicja za miedzą

Obraz
Za przedstawiciela moherowych beretów uchodzi osoba po 50-ce, najczęściej kobieta, słuchaczka Radia Maryja i czytelniczka Naszego Dziennika . Obśmiewane od jakiegoś czasu przez Salon moherowe berety, przeszył w moherową koalicję modysta Donald Tusk podczas debaty nad expose Kazimierza Marcinkiewicza. „Moherową koalicją” nazwał wówczas koalicję parlamentarną PiS, LPR i Samoobrony, która poparła nowy rząd. Stwierdził, że "Polska nie jest skazana na taką smutną, moherową koalicję". Wypowiadając w listopadzie zeszłego roku moherową frazę, Tusk już wtedy "niepokoił" się o "reguły prawa i zasady oraz normy przyjęte jako oczywiste w Europie". Teraz, gdy najnormalniej w świecie mógłby wreszcie przestać się niepokoić i uwolnić "skazanych", przyjmując propozycję PiS dotyczącą rozpisania wcześniejszych wyborów, robi uniki. Nie pomogło błyskawiczne spełnienie przez Kaczyńskiego jego głównego warunku - ordynacji większościowej, zaproponowanej przez PiS w t...

Modlitwa? Śmiechu warte..

Obraz
Ile jest w Polsce warte wyśmiewanie się na antenie telewizji o ogólnopolskim zasiegu z modlących się dzieci? Mało - zaledwie pół miliona złotych. Taką karę KRRiTV nałożyła właśnie na telewizję Polsat za wyemitowanie programu "Kuba Wojewódzki Show", w którym wyśmiano modlące się dzieci, a szczególnie ideę Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci . Zaproszony gość, lewicowa "intelektualistka" Kazimiera Szczuka zrobiła to w wyjątkowo wysublimowany intelektualnie sposób - przedrzeźniając głos założycielki ruchu - niepełnosprawnej Magdy Buczek. Głos - zniekształcony ciężkim inwalidztwem Magdy. Szczuka, naśladując, jak to sama określiła "starą dziewczynkę", uczyniła z tego prymitywny show. Naczelna feministka RP nie ograniczyła się do wyśmiania tembru głosu i sposobu mówienia Magdy. Użyła także treści, którą mogłaby wypowiedzieć Magda, zachęcając dzieci do modlitwy. Wypowiadane z odpowiednią intonacją przez Szczukę np. "Módlmy się. Dziecięce Podwórkowe Kółka ...

Na diabła nam teraz wybory

Na sobotniej konwencji samorządowej PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jego klub złoży w najbliższym czasie wniosek o samorozwiązanie sejmu. Nadeszła zatem chwila, na którą PO czekała od ogłoszenia wyników jesiennych wyborów, z których podwójną przegraną się do tej pory nie pogodziła i co wzbudza u jej członków coraz większą frustrację. Chwila tym bardziej upragniona, że "ustabilizowane" głosami posłów Samoobrony i LPR status quo skazywało PO na trwanie już drugą kadencję w opozycji, a tym samym na wewnętrzne walki frakcyjne o przywództwo (mogące skończyć się rozłamem) i na naturalny odpływ członków, chcących zrobić coś konstruktywnego, do obozu rządowego. Odszedł przecież Religa, Gilowska, Sośnierz. Na ich miejsce zaczęli pojawiać się odstawieni na europejską bocznicę ludzie, kojarzeni z podejrzanymi inwestycjami czy wręcz z korupcją. Pojawiające się po dłuższej przerwie twarze Piskorksiego i reszty tzw. układu warszawskiego to znak firmowy "nowego" oblicza ...

Mumia Wolności strzela z fuzji

Stało się już chyba wreszcie dla wszystkich jasne, jak drapieżny jest system salonowych powiązań III RP i do czego jest zdolny się posunąć, aby pokazać, że jest ponad prawem i ponad demokratycznymi rządami prawicy w Polsce. Leszek Balcerowicz - były przewodniczący byłej Unii Wolności , a obecnie przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej, prezes Narodowego Banku Polskiego i jedynowładca Komisji Nadzoru Bankowego zafundował IV RP najpoważniejszy kryzys od chwili jej narodzin. Salonowy autorytet ekonomiczny nr 1 nie dopuścił na posiedzenie KNB jednego z jej członków, wiceministra finansów Cezarego Mecha w absolutnie bezprawny sposób. Balcerowicz posłużył się wybiegiem, jakoby Mech nie spełniał warunku.. bezstronności. Czy pan Mech ma akcje UniCredit albo HVB ? (Jeden z elementów fuzji tych dwóch europejskich grup finansowych, dotyczący polskiego rynku bankowego, miał być na posiedzeniu Komisji poddawany ocenie.) A może posiada akcje Pekao lub BPH? (Z kolei te dwa banki mają się także po...

Bombowy efekt

Kilka dni temu zebrała się sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych, aby zbadać, czy za alarmami bombowymi z ubiegłego roku w Warszawie mógł stać sztab wyborczy jednego z kandydatów na prezydenta. Dla przypomnienia - chodzi o podłożenie kilkunastu atrap bomb w stolicy, 2 dni przed drugą turą wyborów prezydenckich . Sprawców do dziś nie ujęto. Jak wynika z nieoficjalnych informacji Rzeczpospolitej , Roman Giertych na posiedzeniu speckomisji pytał przedstawiciela Ministerstwa Sprawiedliwości, czy prokuratura badała ewentualne powiązania wawabomberów ze sztabem wyborczym jednego z kandydatów. Giertych przytoczył "plotki", które słyszał od polityków i dziennikarzy, że fałszywy atak terrorystyczny inspirowali sztabowcy.. Lecha Kaczyńskiego. Plotkę twórczo rozwinął na posiedzeniu speckomisji poseł Samoobrony Andrzej Grzesik, który w sejmowych kuluarach słyszał, że atrapy bomb miał podłożyć.. Roman Polko (był wtedy doradcą Kaczyńskiego ds. bezpieczeństwa, wcześniej dowódca GROM-u). Z...

Specjalna troska redaktorów

Nie minął tydzień, jak najbardziej opiniowytwórcza i opływowa gazeta w Polsce, remedium na myślenie i platforma wypowiedzi najbardziej autorytarnych autorytetów, Gazeta Wyborcza zmieniła maskę , znaczy się tę.. no.. makietę. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że maska zdjęta została żywcem z.. jeszcze ciepłego trupa. Do Wyborczej przeniesiony bowiem został z upadłego niedawno brukowca Nowy Dzień nie tylko dodatek telewizyjny (pisałem o tym w pierwszym poście mojego bloga - Pocałunek Śmierci), ale i layout głównego grzbietu. Przeglądając kilka pierwszych, zmienionych wydań myślałem, że mi się różne gazety pomieszały - niektóre rozkładówki GieWu z powodzeniem mogły się znaleźć w Nowym Dniu , czy nawet Metrze . Ideał sięgnął bruku? Brukowy wyraz nowemu obliczu GieWu nadają długie, "informacyjne" tytuły, nowa czcionka body tekstu nomem omen z rodziny Tribune (wyraźnie większa - czyżby czytelnicy się starzeli?) a do tego wszechobecne linie, "elki"...

Historia pewnej manipulacji

Informacja z wczoraj: "Komisja Etyki TVP i Rada Etyki Mediów krytycznie oceniły rozmowę reportera Wiadomości Mikołaja Kunicy z Ministrem Skarbu Wojciechem Jasińskim". Ponad trzy tygodnie zajęło Komisji i Radzie stwierdzenie tego oczywistego faktu! O co chodzi? 15 lutego Kunica, realizując materiał o wręczeniu nominacji nowemu ministrowi skarbu Wojciechowi Jasińskiemu, za najważniejsze uznał zapytanie ministra o.. jego znajomość z Jarosławem Kaczyńskim. Wypowiedź Jasińskiego na ten temat miała być jedynym komentarzem samego ministra, po objęciu przez niego urzędu , puszczonym tego dnia w Wiadomościach . Już sam dobór takiego, całkowicie przecież prywatnego tematu, podczas obejmowania urzędu przez ministra, jest kuriozalny. Ale tylko na pierwszy rzut oka. Bowiem w eter miał pójść przekaz od Kunicy , że urząd obejmuje kolega . Nie ważne, kim jest Jasiński, jakie ma kwalifikacje, jakie plany itd. Kunica zagrał znajomością obydwu panów, jakby takie nominacje zdobywało się tylko d...

Dziennikarstwo reżimowe

"Obserwujemy proces odradzania się w Polsce dziennikarstwa reżimowego - dziennikarstwa posłusznego PiS-owi i zwalczającego jego politycznych przeciwników". Tymi mniej więcej słowy, bo cytuję z nasłuchu radiowego, wypowiedział się w TOK FM Jerzy Baczyński, powtarzając tezę jednego z artykułów opublikowanych w "Polityce", której jest naczelnym. Śmieszne i straszne zarazem. Śmieszne, bo ze świecą przecież szukać dziennikarzy, którzy byliby choćby neutralni wobec PiS. Straszne, bo stygmatyzuje tych, którzy ośmieliliby się myśleć inaczej niż Salon. Myśl naczelnego rozwinął, także w TOK FM, Władyka - jeden z salonowych profesorów i jedno z nomem omen najostrzejszych (o czym dalej) piór "Polityki". Chytrym stwierdzeniem, że "uderz w stół, a nożyce się odezwą", Władyka zaliczył do reżimowych dziennikarzy.. Dorotę Gawryluk. Jako prowadząca dzień wcześniej audycję w tej samej rozgłośni, miała bowiem czelność nawet nie potępić, czy skrytykować "reżi...

Wolnoć mediów w Polsce

Wystarczyła jedna, wyrwana z kontekstu wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, aby "wolne" media w Polsce ogarnął szał. Choć może trafniejsze będzie użycie słowa: szoł. Szoł trwa już prawie tydzień, no bo jakże "wolne" media mogły zmarnować okazję, gdy każdy program radiowy czy telewizyjny, w którym pojawi się choćby ten, no, cienias - ups.. znaczy się cień polityka - gwarantuje gorącą atmosferę. A to przecież zwiększa oglądalność/słuchalność, przekładające się wprost na zyski z reklam. Im głupsze i bardziej przesiąknięte nienawiścią wypowiedzi, tym z kolei wskaźnik cytowań wyższy, co dla medium opiniotwórczego jest nie mniej ważne. Oto jedne z najpopularniejszych cytatów: Jan Rokita - „To najgłupsza wypowiedź roku”, Wojciech Olejniczak - „Jarosław Kaczyński zaczyna przypominać Łukaszenkę”. Pierwszy zabija wręcz głębią, drugi - trafnością analizy. Warto zauważyć, że mamy do czynienia z sytuacją, w której "wolne" media i opozycyjni politycy mogą kopać do jednej b...