Modlitwa? Śmiechu warte..
Ile jest w Polsce warte wyśmiewanie się na antenie telewizji o ogólnopolskim zasiegu z modlących się dzieci? Mało - zaledwie pół miliona złotych. Taką karę KRRiTV nałożyła właśnie na telewizję Polsat za wyemitowanie programu "Kuba Wojewódzki Show", w którym wyśmiano modlące się dzieci, a szczególnie ideę Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci. Zaproszony gość, lewicowa "intelektualistka" Kazimiera Szczuka zrobiła to w wyjątkowo wysublimowany intelektualnie sposób - przedrzeźniając głos założycielki ruchu - niepełnosprawnej Magdy Buczek. Głos - zniekształcony ciężkim inwalidztwem Magdy.Szczuka, naśladując, jak to sama określiła "starą dziewczynkę", uczyniła z tego prymitywny show. Naczelna feministka RP nie ograniczyła się do wyśmiania tembru głosu i sposobu mówienia Magdy. Użyła także treści, którą mogłaby wypowiedzieć Magda, zachęcając dzieci do modlitwy. Wypowiadane z odpowiednią intonacją przez Szczukę np. "Módlmy się. Dziecięce Podwórkowe Kółka Różańcowe to mali pielgrzymi, w ich dziecięcych serduszkach płonie miłość Boża. Módlmy się, żeby łaski Boże spłynęły na wszystkie dzieci.." stało się pożywką dla rechotu i poklasku na widowni, odpowiednio podsycanych wtrętami i gestami prowadzącego.
Nie wiem, czy Szczuka wiedziała o inwalidztwie Magdy. To że przeprosiła Magdę po tym skandalicznym programie, nie musi wcale o tym świadczyć. Świadczy natomiast o tym, że gdyby Magda była zdrowa o żadnych przeprosinach nie byłoby mowy. Tym samym, wyśmianie modlących się dzieci przez Szczukę nie byłoby dla niej niczym krępującym. Po ataku feministki widać natomiast, że coraz bardziej krępujące w Polsce jest modlenie się, w szczególności, gdy czynią to dzieci lub są do tej czynności zachęcane.
O chorobie Magdy Buczek (fragmenty artykułu z OZONU)
Madzia Buczek ma teraz 18 lat, waży 14 kg, cierpi na łamliwość kości. Na skutek niedorozwoju aparatu mowy ma charakterystyczny, jakby dziecinny głos. Po urodzeniu nie miała uwapnionej ani czaszki, ani kości od kolan w dół, kolanka były przyrośnięte do brzuszka. Madzia całe swoje życie spędza na wózeczku i w gipsie. Często jest nim obłożona od barków po palce u nóg. Wtedy może tylko leżeć. Często trwa to miesiącami. Poważnych złamań miała ponad 30. Dziś, choć prawie dorosła, jest malusieńka. Jej klatka piersiowa ma wielkość jak u trzyletniego dziecka. Organy wewnętrzne rozwijają się normalnie, ale układ kostny nie. Wszystko jest więc ściśnięte jak w puszce – między żebrami a miednicą. To dlatego Magda ma problemy z sercem i płucami. Jeśli złapie infekcję, choruje na zapalenie płuc. Wtedy leczenie ciągnie się jeszcze dłużej: przy kaszlu pękają jej żebra, nóżki wypadają ze stawów. Magda nie może przyjmować żadnych środków przeciwbólowych. Z dwóch powodów: po pierwsze, bo nie ma w co wkłuć igły, gdyż w jej ciele brakuje mięśni. Po drugie, jej organizm nie przyswaja leków. Nastawianie i gipsowanie odbywa się bez znieczulenia.
Tagi: Madzia Buczek; Kazimiera Szczuka
Komentarze
Myślę, że istotą prawdziwego chrześcijaństwa u w miarę zdrowego fizycznie bądź psychicznie chrześcijanina jest służba innym ludziom. Możliwe, że Magda przy całej swojej fizycznej ułomności wybrała narazie taki sposób pomagania innym ludziom - modlitwę oraz organizowanie innych ludzi w kółka modlitewne. Można to popierać bądź nie, ale nie powinno się ośmieszać kogoś kto stara się pomóc innym.
To jest kontakt wierzącego z Bogiem.
I jest to sprawa osobista, intymna każdego człowieka - jak będzie się modlił. Nikomu nic do tego.
Jeden robi to w ciszy, inni, jak np. w religii mojżeszowej, wypowiadaja określone formułki, kiwając przy tym ciałem.
I nie ma to nic wspólnego z pomocą bliźnim. Oprócz pomocy, służby innym, jak to nazywasz, każdy ma prawo do swojego kontaktu z Bogiem i swojego przeżywania tego kontaktu.
Narzucanie, co jest prawdziwym chrześcijaństwem, a co nie, jest znamienną cechą osób, które chcą zmieniać innych i narzucać im swój sposób widzenia wiary - najbardziej intymnej sfery człowieka. Ale jeśli chodzi o tekst modlitwy czy sposób jej odmawiania we wszystkich religiach obowiązują też kanony, bardzo ścisłe.
Modlitwa, różaniec, który propaguje między innymi M.B. jest często wykonywany w religii katolickiej właśnie takim śpiewnym intonowaniem. Są całe szkoły, ale raczej dla chcących poznać i interesujących się tym.
Dlatego chyba bezpieczniej nie oceniać i nie wyśmiewać innego sposobu wyznawania wiary.
Dlaczego Kazia nie wzięła dywanika i nie zaczęła robić skłonów?
Bo tego nie wolno robić.
Nie rozumiem też dlaczego oceniasz, jaki sposób Madzia wybrała " na razie " pomocy innym?
A może ona pomaga też sobie?
To coś złego?
Każdy wyznawca religii katolickiej, zreztą każdej innej, ma obowiązek ewangelizowania, a na pewno wspierania go.
Troszkę się o tym zapomina, bo chrześcijaństwo zaczyna być czymś zupełnie wypieranym i ośmieszanym.
ps. A jaki Ty wybrałeś ten ostateczny sposób pomagania innym?
Nie będę polemizował z kimś kto uważa, że życie może polegać wyłącznie na zapatrzeniu w siebie i w swoją modlitwę. To jest wypaczenie chrześcijaństwa, które powinno się opierać na pomocy bliźnim i miłości do drugiego bliźniego. Twoja krytyka mojej wypowiedzi jest bardzo odległa od tego.
Cały czas mowa o szydzeniu z modlitwy, która jest nieodłącznym elementem KAŻDEJ religii.
Poza tym, gdzie jest mój atak na Ciebie, jeśli nie sprawię kłopotu, to proszę o stosowny cytat.
Mam wrażenie, że Ty atakujesz tą nieszczęsną nie dając jej prawa do takiego pojmowania swojej wiary i nadajesz jej status tymczasowości.
Uważasz, że jej kontakt z innymi wiernymi to tylko namiastka pomocy bliźniemu.
A właściwie dlaczego?
Tak więc należy potępiać K Sz za chastwo i nabijanie się z uczuć religijnych, ale nie traktujmy niepełnosprawnych jako gorszych - reagujmy tak samo, jak w przypadku obrażania tzw. "normalnych".
Paradoksalne żniwo dla tej filozofii "równości".
Buczek nie jest pełnosprawną osobą.
Jej głos jest wynikiem choroby.
Kolejną chorą częścią jej ciała.
Bez względu na wyznawaną filozofię, nie wolno kpić publicznie z czyjej ułomności. Jeśli zgadzamy się z tym jako społeczeństwo, to znaczy, że przeszliśmy na ciemną stronę człowieczeństwa.
Można powiedzieć, że zaraz po tym jak osobom niepełnosprawnym, uwięzionym dotychczas w domach i gettach pozwolono istnieć w życiu społecznym, nagle zaczęto wynaturzać ich rolę.
Oni nie są "normalni", nie są pełnosprawni, codziennie borykają się z potwornymi trudnościami, bardziej niż ludzie zdrowi i ich równe traktowanie znaczy "dać im więcej" niż my potrzebujemy, bo ich potrzeby są inne. Oczywiście uwzględniając stopnie niepełnosprawności, ale przypadek Buczek jest chyba jednym z najbardziej zaawansowanych, jaki można sobie wyobrazić.
Zupełnie jak dzieci. Ich też nikt nie wysyła do pracy w wieku 3 lat.
Tak, to jest ochranianie słabszych.
Równe traktowanie, znaczy godne, adekwatne do sytuacji, a nie równe dosłownie i dosadnie.
Można powiedzieć w tym przypadku "według potrzeb".
Teoretyzowanie co by się czuło będąc w cudzym położeniu jest tylko zabawą na potrzeby dyskusji. Z prawdziwym życiem nie ma nic wspólnego.
Strefa
Lear - nie zgadzam się, że do katalogu pełnoprawnego traktowania osoby niepełnosprawnej można zaliczyć naigrywanie się z jej kalectwa (głos Magdy jest wynikiem tegoż). Tu zgadzam się ze Strefą. Kpić z postępowania nie wiążącego się kalectwem, hmmm, czemu nie. Myślę, że niepołnosprawnym nie można odmawiać także takich doznań. Nasuwa się oczywiście wątpliwość, gdzie kończy się niepełnosprawność danej osoby i co można obśmiać, jako już w pełni zdrowy element. Dlatego też tego typu zachowania pozostawiłbym rodzinie i znajomym niepełnosprawnych. Nigdy nie ośmieliłbym się kpić w jakimkolwiek aspekcie z niepełnosprawnego, nie znając go osobiście i nie wiedząc, na ile takie zachowania akceptuje. I o ile oczywiście kpina nie wchodzi z kolei na takie płaszczyzny, jak religia.
Uważasz, że jej kontakt z innymi wiernymi to tylko namiastka pomocy bliźniemu.
A właściwie dlaczego?"
To jest tylko twoje wrażenie. Jestem baaaardzo daleki od atakowania kogoś kto stara się mieć pozytywny wpływ na otoczenie i ma przy tym ograniczone fizycznie możliwości. To tak jakbym miał atakować np. naszego Papieża (ś.p. JP II). Chyba zbyt łatwo mnie osądzasz. Mam nadzieję, że innych ludzi nie osądzasz tak łatwo jak mnie. Nie zaczynaj kontaktu z drugą osobą od założenia że ta druga osoba ma zapewne złe intencje, bo w ten sposób sam stajesz się narzędziem zła.
Nie ma żadnych dwóch ikon. Są dwa światy w tej sprawie, ale jak Szczuka może jest ikoną dla swoich obrońców, tak Buczek jest osobą zupełnie nieznaną dla większości, która się oburzyła.
Chyba, że przyjmiemy iż ikoną jest tu osoba niepełnosprawna w ogóle. Czyli podział na 2 swiaty, w którym jeden broni prawa do nieskrępowanej wolności i wolnego chamstwa oraz drugi świat, który ujmuje się za słabszymi i sprzeciwia zezwierzęceniu, bo to zwierzęta eliminują osobniki słabsze.
Jeśli o taki podział chodziło GW, to może coś w tym jest.
Raz jeden zdarzyło mi się przez przypadek słyszeć głos Buczek.
Zamurowało mnie, bo to głos "inny".
Ale od razu przyszło mi na myśl, że ta inność ma jakieś swoje sedno i przyczynę.
Strefa
uważam, że za dużo kaznodziejstwa, a za mało dyskusji. I to od początku.
Nie oceniam Ciebie, tylko ustosunkowałam się do Twoich słów, zbyt wymagających od innych. I zbyt, moim zdaniem, nakazujących pojmowanie wiary w jeden sposób, gdy tymczasem ilość jest niezliczona.
Uważam, że poddawanie w wątpliwość wartości pomocy bliźnim tej akurat dziewczyny jest błędnym punktem wyjścia do rozmów.
Ale o tym, żeby komuś zaraz zarzucać zło, to już przesada.
Wchodzić do życia prywatnego, po co?
Strefa
Co do wiary. Ile warta jest wiara, gdy nie ma ona odzwierciedlenia w codziennym życiu, w codziennych kontaktach z ludźmi? Gdy ktoś np. w niedzielę chodzi do kościoła, się modli, uważa siebie za katolika a w poniedziałek jako szef cynicznie manipuluje podwładnymi, traktuje ich z pogardą a klientom firmy wciska kit. Jaka jest jego wiara? Moim zdaniem pusta i nic nie warta. Bo uu niego "wiara" kończy się w momencie, gdy zaczyna się kwestia kasy. No ale tu już za bardzo odchodzimy od tematu...
Gdyby dotyczyło to innego medium pies z kulawą noga z KRRiTV by się tym nie zajął.
Kara to kolejny przykład serwilizmu PiS wobec Torunia. Dodaje od razu, że Szczuki nie bronię (o sprawie piszę także u siebie na blogu www.kurczeblade.pl/2006/03/23/z-armata-na-muchy.html)
ale co to ma do casusu Buczek i jej wiary?
Owszem wypowiedziałeś się dość protekcjonalnie o wierze Buczek pisząc, zaczynając właściwie od swojej wizji wiary klepiącej formułki.
A potem wyraziłeś przypuszczenie, że Buczek pomaga w ten sposób "na razie".
Tak, jakby ten rodzaj pomocy bliźnim nie mółgby być docelowym.
Stąd moje pytania.
Uważam, że skręcanie w temat "fałszywej wiary" jest w tym przypadku nieuzasadnione, bo to tak jakbyś sugerował jednak płytkość wiary wyrażanej przez tą dziewczynę.
Przecież o niej tutaj rozmawiamy i o niej jest tekst.
Niestety nie posiadam takiej zdolności patrzenia na cudzy sposób wyznawania wiary, czy pomocy innym.
Uważam, że to prywatna sprawa każdego. Nie mnie oceniać, nie mnie rozliczać.
Z tego, co ja wiem, chrześcijaństwo jest bardzo skupione na słowie JA.
Co ja robię dla innych i jaki ja mam kontakt ze Stwórcą.
Bronię jednak prawa do wypowiadania "formułek". To też część wiary, dla niektóych bardzo ważna i we wszytkich religiach bardzo ściśle określona. W religii chrześcijańskiej bodaj najbardziej rozluźniona i zmieniająca się.
Strefa
w jakim innym programie i medium występuje dziewczynka z takimi schorzeniami, która na dodatek modli się w swoich programach?
W żadnym, dlatego nie ma szans na to, aby ktoś inny był ukarany.
Przepraszam, jest program o niepełnosprawnych z udziałem Anny Dymnej, ale ona się nie wyśmiewa tylko rozmawia.
Z Buczek zresztą też rozmawiała.
A ja myślę, że to obnażyło, o jaką wolność i równość walczy Szczuka i osoby jej pokroju.
Równość tak, ale dla ładnych, zdrowych, wykształconych.
Odwracając, gdyby w taki sposób mówiła np. jakaś zdeklarowana lesbijka Szczuka nie odważyłaby się jej tknąć.
Czyż nie?
I jeszcze jedno.
Większośc oburzonych osób, które wyrażają swoje oburzenie publicznie nie mają nic wspólnego z RM.
No chyba, że uważasz, że moherowe berety siedzą na forach internetowych?
Jeśli mnie to oburza, nie godzę się na to, to znaczy, że jestem z RM, prawda?
O wysokości kary nie dyskutuję, bo jest niebotyczna (ale w ramach prawa jednak) choć myślę, że w USA, kraju wielkiej wolności, większe kary się zdarzały za objawy dyskryminacji.
Strefa
szczuka nie miala i nie ma obowiazku wiedziec o tym, czy ktos jest niepelnosprawny czy nie. przeprosila i na tym sprawa powinna sie zakonczyc.
polecam nieco inne spojrzenie na sprawe: http://hype.pl/news/news.php?id=2902
Pozdrawiam
Poinformował o tym dziennikarzy przewodniczący Krajowej Rady Witold Kołodziejski.
Rzeczniczka Polsatu Katarzyna Wyszomirska powiedziała PAP, że Polsat będzie się odwoływał od tego orzeczenia.
Decyzje o nałożeniu kary na Polsat podjęła w marcu 2006 r. poprzednia szefowa KRRiT Elżbieta Kruk. Kara dotyczy nadanego 26 lutego programu "Kuba Wojewódzki". Występująca w nim krytyk literatury, znana z feministycznych poglądów Kazimiera Szczuka naśladowała sposób mówienia Buczek. "Módlmy się, żeby łaski Boże spłynęły na wszystkie dzieci, które należą do Dziecięcych Podwórkowych Kółek Różańcowych" - mówiła m.in. Szczuka.
KRRiT nie przekonały wyjaśnienia Polsatu, że fakt, iż Magda Buczek jest osobą niepełnosprawną nie był znany twórcom programu, a "formuła programu >>Kuba Wojewódzki<< polega na swobodnej, nieskrępowanej rozmowie, która przybiera czasem formę żartów, pastiszu i parodii" - tłumaczył ówczesny rzecznik KRRiT Tomasz Różański.
Sprawą zajmowała się też Rada Etyki Mediów (REM). Rada nie dopatrzyła się w wypowiedzi Szczuki "kpiny z niepełnosprawnych", uznała jednak, że mogła ona obrazić uczucia religijne osób wierzących. Mimo to, według REM, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) postąpiła niewłaściwie, nakładając karę finansową na Polsat, gdzie wypowiedź Szczuki miała miejsce.
Przeciwko karze dla Szczuki protestowało SLD. Sama Szczuka podkreślała, że w jej wypowiedzi nie było "cienia mowy o niepełnosprawności" Buczek, a jedynie "życzliwa anegdota".
- Ja mówiłam o jakimś wielkim swoim uznaniu i fascynacji tą osobą. Owszem, naśladowałam ten głos, ale była to pewna anegdota. Życzliwa anegdota z lekką kpiną. Nie było tam natomiast cienia mowy o tym, że ta osoba jest niepełnosprawna, włącznie z tym, że ja na początku programu powiedziałam, że nie wiem, kto to jest - mówiła Szczuka.
Źródło informacji: PAP
Dlaczego nikt nie nałoży kary na księdza, który nawołuje do palenia osób homoseksuanych! Żyjemy w chorym społeczeństwie, gdzie pojęcie moralności zostało wypaczone w największym możliwym stopniu! To naprawdę obrzydliwe!!!