Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2007

Ogromny bolid nad Warszawą

Przeleciał ok. 22.40 nad moim domem. Widziałem tylko końcowy moment lotu, gdy już przygasał. Wyszedłem akurat na papierosa i w pierwszej chwili pomyślałem, że to fajerwerk. Jednak trajektoria lotu była płaska, a gdy zadarłem głowę wyżej, zobaczyłem smugę, która ciągnęła się aż po przeciwny horyzont. Bolid leciał z południowego wschodu na północny zachód. Mieszkam kilkanaście kilometrów na zachód od Warszawy, więc aby zorientować się w skali zjawiska zadzwoniłem do znajomego z samej Warszawy. Wyjrzał przez okno i też zobaczył smugę. Trudno ocenić jak wysoko znajduje się smuga (jeszcze jest, ale już nieregularna), ale na pewno wyżej niż wysokość przelotowa samolotów. Od początku była dość szeroka - widać ją było świetnie dzięki światłu Księżyca - co świadczy o tym, że to musiał być ogromny bolid. Czy ktoś go jeszcze widział? Jest duże prawdopodobieństwo, że bolid nie był tylko zjawiskiem astronomicznym w górnych partiach atmosfery, lecz zakończył swe życie na ziemi jako meteoryt. Jeśli c...

Nietykalny

Czarno-białe ujęcia idącego w zwolnionym tempie o. Tadeusza Rydzyka. W tle nagranie pochodzące (według "Wprost") z jednego z prowadzonych przez niego wykładów, podczas którego pierwszą damę nazywa czarownicą. Ujęcie jest nienaturalne - dyrektor Radia Maryja podskakuje jakby jechał na koniu.. Tak zaczyna się główny spot wyborczy największej partii opozycyjnej - występuje w nim sam przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Co mówi wyborcom lider PO? Gdy na ekranie widzimy jeszcze o. Rydzyka, pierwszą kwestię wygłasza lektor: "Dla PiS niektórzy są nietykalni" . Po chwili pojawia się "prezydent" Tusk i mówi "Zmienimy to. Każdy będzie równy wobec prawa. By wszystkim żyło się lepiej." Jeśli jeszcze tego nie widzieliście w TV, zobaczcie sami: Czy ktoś to rozumie? Czy przeciwko Tadeuszowi Rydzykowi toczyły się jakieś śledztwa, które za rządów PiS zostały wstrzymane lub umorzone czy też nie stawia mu się zarzutów w sprawach jakichś ewidentnych przestępst...

Spot wyborczy Moniki Olejnik

We wczorajszej "Kropce na i" prowadząca program Monika Olejnik posunęła się do czegoś, czego jeszcze polskie dziennikarstwo nie widziało - modyfikacji spotu wyborczego jednej z partii . Zamiast informacji, relacji, komentarza, krytyki, zobaczyliśmy kreację dziennikarską w czystej postaci. Jak zauważył T-800 na swoim blogu Blogline News "dziennikarze po raz kolejny wychodzą ze swoich ról i jawnie uczestniczą w walce politycznej." Po raz kolejny dziennikarze walczą jednak po jednej stronie, przeciw PiS, pokazując, że są wymowniejsi niż sztabowcy całej opozycji razem wzięci i mają bez porównania większe środki. Uprawiają nikczemną propagandę, której nie powstydziłby się Goebbels. Tylko przecież czekać, jak zmodyfikowany spot trafi na szczyt listy przebojów YouTube, a kłamstwo, choćby najbardziej nikczemne, powtarzane wiele razy stanie się w końcu obowiązującą prawdą. Modyfikując podkład dźwiękowy spotu wyborczego PiS, Olejnik bezpardonowo zaatakowała tę partię. Wysm...

Dziennik czy Gazeta?

Jak podał serwis Wirtualnemedia , "Dziennik" ze średnią sprzedażą 176 344 egz. uplasował się w lipcu dopiero na czwartej pozycji wśród gazet ogólnopolskich. Jest to także najgorszy wynik tego tytułu od startu w kwietniu zeszłego roku. I wcale mnie to nie dziwi. Po kilkunastu miesiącach diametralnie innego spojrzenia na świat polityki niż ten prezentowany w "Gazecie Wyborczej", pojawia się w "Dzienniku" coraz więcej publicystów żywcem wyjętych z łamów tej pierwszej - Żakowski, Lis, Olejnik, Kolenda-Zalewska, Morozowski, Durczok, Śpiewak i wielu innych. Dlatego coraz rzadziej sięgam po "Dziennik". Jeśli będę chciał poczytać wypociny tych politruków, to kupię "Wyborczą". Myślałem, że jeśli "Newsweek" jest totalnie antypisowski, to "Dziennik" nie będzie potrzebował tuzów publicystyki salonowej. Tak się zastanawiam, po co próba pseudozobiektywizowania przekazu poprzez zapraszanie na łamy autorów ewidentnie zaanagażowanych...

Biało-czerwone szachownice jeszcze bardziej czerwone

Obraz
Byłem dzisiaj na Air Show w Radomiu i na własne oczy widziałem tragiczne w skutkach zderzenie dwóch samolotów w powietrzu. Straszny widok - jeden samolot rozpadł się dosłownie w drobny mak. Drugiemu odpadło skrzydło, po tym jak przeorał nim maszynę kolegi, roztrzaskał się dopiero na płycie lotniska. Niestety, próżno wypatrywałem czasz spadochronów.. Jak się zresztą później dowiedziałem, w tego typu samolotach ich się nie stosuje. Na miejscu zginęli ppłk rez. mgr inż. pil. Lech Marchelewski i inż. pil. Piotr Banachowicz z Grupy Akrobacyjnej "Żelazny". To zdjęcie zrobiłem zaraz po zderzeniu.. A tak samoloty te wyglądały kilkadziesiąt sekund przed tragedią w czasie wykonywania jednej z figur akrobacyjnych.