Koalicja 2.0
Gdy Andrzej Lepper po raz pierwszy wszedł do rządu, w poświęconej temu emocjonującemu wydarzeniu notce zastanawiałem się, czy przewodniczący Samoobrony zostanie kanibalem koalicji, którą właśnie utworzył. Niestety, porównanie go do Hannibala Lectera (nie tylko dzięki uderzającemu podobieństwu fizjonomii i nazwiska) okazało się trafne. Lepper wywrócił koalicję zaledwie po kilku miesiącach bycia wicepremierem. Prowadzenie przez niego kampanii wyborczej, na którą składały się m.in. nieodpowiedzialne gry budżetem, były dla Jarosława Kaczyńskiego nie do zaakceptowania. Wyrzucając Leppera z rządu Kaczyński przecenił jednak swe siły odnośnie możliwości zbudowania większości sejmowej bez udziału Samoobrony (rozumianej jako partia). Weksle, jakie podpisali posłowie tego ugrupowania, okazały się silnym powrozem utrzymującym ich w szeregach tej partii. Z kolei PSL nie dał PiS-owi nawet cienia szans, że wraz z LPR i kilkunastoma uciekinierami z Samoobrony zawiąże większościową koalicję. Takiego ...