
Przez przypadek kolejna notka porusza tematykę procesową. Tym razem sprawa dotyczy Gazety Polskiej - tygodnika, który przez wiele lat, jako jeden z nielicznych, opierał się wpływom Salonu. Oparł się także - przynajmniej na razie (bo sprawa toczy się właśnie w sądzie) - próbie wrogiego przejęcia przez firmę, która w momencie kłopotów finansowych Gazety Polskiej została jej mniejszościowym udziałowcem. Wrogiego przejęcia chce dokonać firma King&King, która zasłynęła z niejasnych interesów w Kongo, a w szczególności z próby wciągnięcia w nie największych spółek z udziałem Skarbu Państwa. Miała m.in. pomóc KGHM odzyskać utraconą koncesję na wydobycie miedzi, a konsorcjum polskich firm z branży naftowej (m.in. Orlenowi i Nafcie Polskiej) umożliwić w tym afrykańskim kraju wydobycie ropy. Obydwie inicjatywy delikatnie mówiąc spaliły na panewce. O ile jednak do zawiązania konsorcjum (wiążącego się na dzień dobry z wpłatami przez kilka firm z udziałem Skarbu Państwa po ćwierć miliona dolarów), mającego wydobywać w dżungli ropę nie doszło, to KGHM stracił na interesie z King&King 750 tys. dol. zaliczki (firma nie wywiązała się z umówionego odzyskania koncesji na miedź).
Mimo że historia "Kingów" jest długa, a firma prowadziła rozmowy biznesowe z największymi w Polsce spółkami z sektora energetycznego, w internecie nie znajdziemy nawet jej wizytówki. Czyżby dlatego, że jej właściciele przejęli nawyki od służb specjalnych, o kontakty z którymi są podejrzewani? O dokonaniach "Kingów" można się jednak dowiedzieć z kilku artykułów dostępnych w internecie. W artykułach, do których podaję linki, można przeczytać o grze interesów pomiędzy "Kingami", a urzędnikami kancelarii byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, m.in. przy wsparciu jednego z urzędników (przy okazji rezydenta UOP) polskiej ambasady w Kongo oraz o tym, jakie metody stosowali wobec dziennikarzy. Jeden to tekst Józefa Darskiego z Gazety Polskiej, drugi - artykuł Andrzeja Rozenka i Patrycji Bielawskiej w NIE, trzeci - tekst Jarosława Jakimczyka (jednego z redaktorów "Wprost", który zarekomendował "Kingów" Gazecie Polskiej), opublikowany w portalu Money.pl. Artykuł w NIE, przedrukowany później przez Gazetę Wyborczą, pokazuje m.in. nieczyste postępowanie Jarosława Jakimczyka.
Swoje przejścia z "Kingami" ma nie tylko redaktor naczelny Gazety Polskiej, przeciw któremu rozpoczął się wczoraj proces wytoczony przez "Kingów", ale także Sylwester Latkowski. Konfliktowi "Kingów" z pozostałymi udziałowcami wydawcy Gazety Polskiej Latkowski poświęcił jeden z odcinków swojego programu "Konfrontacja". Dziennikarz TVP był jednak zastraszany i omal nie doszło do zatrzymania emisji Konfrontacji z "Kingami" w rolach głównych. Można o tym przeczytać na blogu Latkowskiego. Co ciekawe, jedna z ostatnich notek Latkowskiego (zatytułowana "Zabić czarnym PR") być może dotyczy ciągu dalszego jego bliskich spotkań z tajemniczymi biznesmenami - zgadza się data "ostrzeżenia", jednak autor nie wyjaśnia, o co dokładnie chodzi.
Wracając do Gazety Polskiej, warto przypomnieć, że jej sytuacja, biorąc pod uwagę roszczenia "Kingów", jest na tyle niepewna (co można było przeczytać w kilku wstępniakach), że Tomasz Sakiewicz zdecydował się kilka miesięcy temu założyć miesięcznik Niezależna Gazeta Polska, tworzony przez ten sam zespół redakcyjny. Gdyby przejęcie Gazety Polskiej przez "Kingów" okazało się skuteczne, Sakiewicz zapowiedział natychmiastowe przekształcenie miesięcznika w tygodnik. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. Życzę oczywiście Niezależnej Gazecie Polskiej, aby stała się tygodnikiem, ale wydawanym tak jak teraz przez tych samych ludzi, co Gazetę Polską.
Foto powyżej: Wczoraj rano przed Sądem Rejonowym Warszawa Śródmieście czytelnicy Gazety Polskiej i Niezależnej Gazety Polskiej udzielali wsparcia Tomaszowi Sakiewiczowi (redaktorowi naczelnemu obu czasopism) przed mającą się zaraz rozpocząć rozprawą.
Tagi: prasa; dziennikarstwo