czwartek, 4 października 2007

Wyborcza prostuje Dziennik

Gdy powstawał "Dziennik" wydawało mi się, że będzie to sensowna alternatywa dla "Gazety Wyborczej". Owszem, było tak przez kilka pierwszych miesięcy. Niestety, już po roku okazało się, że to tak naprawdę "Wyborcza lajt", tyle że z mniejszą liczbą dodatków i ogłoszeń, wydawana na gorszym papierze i mniej starannie redagowana niż pierwowzór. O lewicowym przechyle "Dziennika" pisałem niedawno. Teraz okazało się, że "Dziennik" w dochodzeniu do prawdy pobił już swoją konkurentkę, która została zmuszona.. prostować pojawiające się w nim informacje. "Dziennik" napisał: "Stało się coś, co w cywilizowanym kraju nie powinno się stać. Zmarł pacjent, którego nie przyjęli lekarze ze strajkującego szpitala w Częstochowie". Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że choć pacjent wymaga poważnej operacji, to ponad wszelką wątpliwość żyje.

Jednym słowem "Dziennik" już nie tylko politycznie schodzi na psy, powielając sprawdzone przez michnikowszczyznę wzorce, ale też stacza się po równi pochyłej dziennikarskiego warsztatu. Nie dziwią w tym kontekście ostatnie wyniki "Dziennika", pokazujące rekordowy, 24-procentowy spadek sprzedaży w stosunku do roku ubiegłego i jednocześnie najgorszy udział rynkowy w historii.

12 komentarzy:

kod-kat pisze...

Ja i mój kumpel dziennikarz starej opozycyjnej daty , mówimy wprost : to zdradzieckie media. Polskie interesy narodowe mają tam gdzie Olksy i jego banda.

Pozdrawiam.

ckwadrat pisze...

A ja się łudziłem..
A tak z innej beczki - nie pokazał się mój komentarze u Ciebie na blogu. Czy masz włączoną moderację, czy po prostu na onecie jest takie opóźnienie (będzie już kilkanaście minut).

Anonimowy pisze...

Co tu dużo mówić. Dziennik porażka. Jest co raz gorszy ale są tam na jego łamach jeszcze ciekawe persony typu Krasnodębski. Ale jak długo.

A co się najlepszego porobiło z Cezarym Michalskim?
PJ

kod-kat pisze...

Witaj CKwadrat. Nie mam włączonej żadnej moderacji. Podejrzewam Onet juz dawno ,że moderuje mój blog. Wycinam osobiście , ale rzadko , tylko czerwone chamstwo które mi przysyła śmieci.

Pozdrawiam.

ps. Czy masz może jakies pliki video o "józioleniu" ? Te z "joutube" niedadzą się kopiować.

ckwadrat pisze...

>PJ w zasadzie z dziennikarzy Dziennika, to chyba tylko Karnowski trzyma jeszcze fason. Bo już i Michalskiemu odbiło a Zaremba jakiś taki jakby "ostrożniejszy". Felietoniści (Rybiński, Zalewski, Mazurek), na szczęście, bez zmian. Pilch oczywiście cały czas fiksum-dyrdum na Kaczorach. A tak a propos, to chyba od kiedy tego ostatniego wpuścili na łamy, Dziennik zaczął się psuć..

ckwadrat pisze...

>kod-kat - no to jeden komentarz poszedł mi w kosmos a żadnych bluzgów w nim nie było. Drugi wszedł. Z Józiolenia nic niestety nie mam. A które z YouTube nie dadzą się kopiować? Wszystkie filmy z YouTube powinny się dać - musisz się tylko zalogować. Daj znać w czym problem, jeśli jeszcze aktualny. No chyba, że chcesz lokalnie zgrać, ale na to też jest sposób.

kod-kat pisze...

CKwadrat Nie chcę się logować do You Tube. Nie potrafię lokalnie zgrywać plików video. Czasami są tam dobre materiały do moich felietonów. Jak możesz to mi wytłumacz. Możesz mi nawet to wysłać mailem blogowym pod moim "avkiem". Dzięki przyjacielu za pomoc.

ckwadrat pisze...

Kod-kat, próbowałem napisać do Ciebie mailem blogowym, ale po parunastu literach zwątpiłem, bo na pojawienie się każdej musiałem czekać sekundę. Spróbuj, to jest po prostu koszmar, albo ja mam akurat pecha do onetu ;).

Jeśli chodzi o osadzanie filmów z YouTube'a to sprawdziłem - nie musisz się nawet tam logować. Jeśli chodzi o mój blog, to wystarczy, że skopiuję kod z okienka oznaczonego HTML, znajdującego się przy każdym filmie, i wkleję to w treść notki. I już mam u siebie okienko z działającym filmem.

Pytanie, czy to działa równie prosto na onecie, ale są na to szanse. W ogóle to bardzo polecam Bloggera, bo na onecie są wyjątkowo nieprzyjazne (nieczytelne) komentarze. Jak coś nie będzie hulało, to pytaj, postaram się w miarę możliwości pomóc. Możesz pisać na ckwadrat@gmail.com

Josef pisze...

Też przestałem trawić Dziennik. Myślałem, że ta moja niechęć bierze się z obrzydzenia do coraz większej rzeszy niemieckich (nie lubię też francuskich) właścicieli polskiej prasy. Dziennik to szmatławiec, a "efekt nowości" już dawno przeminął.

ckwadrat pisze...

Josef, obrzydzenia do niemieckich mediów to my mieliśmy prawo się nabawić przez te kilkanaście lat ;)

A.W. pisze...

To nie wina właścicieli. To dziennikarze chcą być na salonach..... mordo ty moja.

Anonimowy pisze...

"Niestety, już po roku okazało się, że to tak naprawdę "Wyborcza lajt"

e, zapomnij, tak naprawdę jedno drugiemu na rękę idzie, oczywista po paru miesiącach udawania, ze tak nie jest. I liczą na to, że ludzie dadzą się nabrać. Powodzenia