sobota, 24 marca 2007

Upadek

Czy jest możliwe, aby Oleksy nie spodziewał się, że Gudzowaty puści w plotkarski obieg choć część z tego, co usłyszał? Czy rozluźniony winem i dobrym jadłem poczuł się na tyle pewnie, że szczerze i naiwnie dzielił się swoimi spostrzeżeniami, myśląc, że Gudzowaty zachowa je tylko dla siebie? To jest niemożliwe. Były premier i marszałek sejmu, stary polityczny wyjadacz, przewodniczący SLD i.. tajny współpracownik Agenturalnego Wywiadu Wojskowego zapewne nie sypał przypadkowo. Rozumiem Gudzowatego, który skwapliwie wykorzystał tę wiedzę i pod byle pretekstem zaniósł taśmy z nagraniem Oleksego do prokuratury i prawdopodobnie także do mediów. Za kadencji SLD został odsunięty od wielkich interesów, które mógł za to bez przeszkód robić jego największy konkurent Kulczyk.

Aleksander Kwaśniewski Oleksy jednak nie miał bezpośredniego powodu, aby sypać swoich partyjnych kumpli. To, że nie miał o nich najlepszego zdania, że ten to buc a tamten to narcyz, nie wyjaśnia jednak tego, żeby od tak ujawniać przekręty wyborcze Borowskiego, podejrzaną prywatyzację jego żony, korupcję jako wręcz rodzinny biznes Millerów czy oskarżać byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego o to, że dorobił się wielkiego majątku dzięki "kapitalizmowi politycznemu", którego na dodatek miał być ojcem chrzestnym. Oleksy powiedział tak dużo i o tak wielu najbardziej prominentnych politykach SLD, zajmujących najwyższe urzędy w państwie, że można przyjąć tezę, iż założył wręcz, że informacje te zostaną w mniejszym lub większym stopniu ujawnione. Może chciał zneutralizować w ten sposób politycznych konkurentów, zostając mężem opatrznościowym lewicy. Co by o nim nie mówić, sam nie brał jednak w przekrętach udziału. Oczywiście firmował je, bo o nich wiedział. Może jednak tamtego popołudnia przy obiedzie u Gudzowatego ruszyło go sumienie..

Tak czy inaczej, nikt nie przysłużył się zapewne do upadku postkomunistycznej lewicy w Polsce bardziej niż Józef Oleksy. Mam tylko nadzieję, że SLD legnie tym razem w gruzach definitywnie i przestaniemy wreszcie oglądać tych jeszcze peerelowskich partyjnych aparatczyków, żywcem wyciągniętych z głębokiej komuny i myślących tylko o jednym - jak zrobić przekręt kosztem reszty społeczeństwa. Już wolę lewaka Sławomira Sierakowskiego, bo ten to przynajmniej idealista..


Tagi: ; ; ;

5 komentarzy:

SilentiumUniversi pisze...

Nie przysłuży się. To nie ma żadnego znaczenia. Nie po to unieważniali 10 przykazań Bożych, aby je przestrzegać. Ważne są tylko wpływy, możliwości i pieniądze. Z pesymistycznym pozdrowieniem

ckwadrat pisze...

Też przez moment myślałem, że może nawet przyda to SLD popularności. W końcu długo mieli marginalne poparcie i taśmy mogą ich żelaznemu elektoratowi przypomnieć, jak "świetnie" potrafią rządzić. Ostatnio jednak, razem z pedecją, mają już niemal 11%. To jednak sporo, nie są to tylko ci i ich rodziny, którzy na tej sitwie zyskują, gdy jest ona u władzy. Jestem zatem pewien, że ci którzy nie czerpią bezpośrednich profitów z tej mafii, pójdą po rozum do głowy i odwołają swoje poparcie. Definitywnie.

Anonimowy pisze...

To są gangsterskie porachunki. Nie mówi się takich rzeczy nawet po pijaku o swoim ugrupowaniu. Oleksy czyści konkurentów do żłoba na lewicy i tyle. kp

Anonimowy pisze...

A ja myślę, że Oleksy paplał jednak bez konkretnego celu. Trudno wyobrazić sobie, żeby walczył o przywództwo na lewicy bronią atomową, która może zmieść z powierzchni ziemi całe jego ugrupowanie. Skoro jednak mówił to co mówił tak otwarcie Gudzowatemu wskazuje to, że wiedza o przekrętach była tajemnica poliszynela. Tak wiele osób w SLD robiło przekręty(i pewnie jeszcze ci co mogą to robią), że w tym ugrupowaniu to żadne tabu. Wynika to także z poczucia bezkarności tych ludzi. Wiadomo pewne rzeczy trudno udowodnić a rzadko kto jest aż takim idiotą jak Pęczak żeby składać specjalne zamówienie łapówkarskie przez telefon.
M

ckwadrat pisze...

>M, zgadzam się, że to, co mówił Oleksy, wygląda na zbyt ciężki kaliber na próbę odsunięcia przez niego konkurentów w SLD. Ale zbyt ciężki tylko wtedy, gdyby wiedział, że jest nagrywany i zostanie to upublicznione w całości. Jeśli jednak, co moim zdaniem jest bardzo prawdopodobne, Oleksy założył, że Gudzowaty puści to "tylko" w obieg jako omówienie, mogło być w miarę precyzyjną bronią w rozgrywkach partyjnych. Nie mieści mi się w głowie, że to mogło być zupełnie przypadkowe. Oleksy coś musiał chcieć na tym ugrać, nie nagrywał by przecież na siebie wyroku politycznej śmierci.