Posty

Gorszy niż faszysta

Obraz
Chciałem napisać książkę o tym, jak de facto działa w Polsce układ - system kohabitacji polityków, mediów, prokuratury, służb specjalnych, celebrytów. Postanowiłem napisać instruktaż, na podstawie którego będziemy mogli bronić się przed systemem manipulacji – mówił w Klubie Ronina Paweł Zyzak, autor książki „Gorszy niż faszysta”. Pełny zapis wideo Bernarda ze spotkania Prowadząca spotkanie Irena Lasota zaczęła od nieco kłopotliwego dla autora pytania, a mianowicie dlaczego tak młody człowiek postanowił napisać książkę o sobie. Paweł Zyzak tłumaczył się, że starał się robić wszystko, aby uniknąć pisania o samym sobie. „Chciałem napisać książkę o tym, jak de facto działa w Polsce >układ Książka "Gorszy niż faszysta" pokazuje na przykładzie sprawy Zyzaka jak działają w Polsce pewne mechanizmy, które czasami są niezauważalne. „Śledząc materiały pojawiające się na mój temat postanowiłem napisać instruktaż, na podstawie którego będziemy mogli wyciągnąć wnioski jak bronić si...

Cenckiewicz i Woyciechowski o „asach" peerelowskiego wywiadu i WSI

Obraz
„Od tygodnia mamy festiwal dotyczący Gromosława Cz. Wszyscy mówią, że on był asem wywiadu. Ja nie widziałem żadnego dokumentu, który by świadczył o tym, że on był kiedykolwiek jakimś asem wywiadu. Mało tego, centrala, jego przełożeni notorycznie pisali, że to jest po prostu jakaś wielka niezdara, która była dekonspirowana przez kolegów” – mówił autor „Długiego Ramienia Moskwy” w Klubie Ronina. „To jest człowiek, który był tylko na dwóch placówkach zagranicznych. Z jednej, w Chicago, wyleciał po niecałym roku, bo został zdekonspirowany przez kolegę, który przeszedł na stronę Amerykanów. Później był w Genewie. Nawet sam w raportach wywiadowczych z Genewy do centrali wywiadu w Warszawie pisał, że nikt się nie chce z nim spotykać poza Sowietami i towarzyszami z zaprzyjaźnionych ambasad” – kontynuował Sławomir Cenckiewicz. Historyk podobnie ocenił Marka Dukaczewskiego. „Co takiego wielkiego robi w Stanach Zjednoczonych oficer o kryptonimie „Spidi” – major, wcześniej kapitan Marek Dukacze...

Marsz Niepodległości z perspektywy jego uczestniczki

Obraz
Jeszcze o Marszu.. "Marsz Niepodległości i inne wydarzenia Warszawa 11 listopada 2011" to dokument chyba dobrze ilustrujący to, co działo się w dniu Święta Niepodległości w stolicy. Jego autorka nie szuka na siłę sensacji, nie epatuje drastycznymi ujęciami, ani komentarzami, nie pcha się na pierwszą linię, choć jest cały czas w samym środku wydarzeń. Widać starcia z policją, próby przejścia przez jej kordon i uniknięcia szarży oddziałów prewencji. Słychać rozmowy uczestników marszu między sobą i ich prośby kierowane do policjantów, "czuć" gaz, są reakcje zwykłych ludzi na to, co się dzieje. Film zaczyna się od trudności uczestniczki z dotarciem na pl. Konstytucji. Następnie z bliska pokazane są starcia z policją na placu, gdzie autorka nie wie nawet o co chodzi. Dobrze widać zagubienie a i chyba strach ludzi, którzy znaleźli się w podobnym położeniu co ona. Widać też chaos w działaniach policji i brak współpracy z uczestnikami tej legalnej przecież demonstracj...

Mark Sołonin w Klubie Ronina

Obraz
Okazją do spotkania z rosyjskim pisarzem i historykiem było wydanie przez Rebis książki „Nic dobrego na wojnie” - zbioru esejów Sołonina o II wojnie światowej. Spotkanie zdominowały dość szczegółowe kwestie związane z sowieckim planowaniem wojennym oraz prowadzeniem działań wojskowych, jaki wyłania się z dokumentów sztabowych, do których autor uzyskał dostęp. Najwięcej mówiono o działaniach sowieckiej machiny wojennej w okresie bezpośrednio poprzedzającym konflikt sowiecko-niemiecki w 1941 roku i jakości radzieckich opracowań wywiadowczych z tamtego czasu. Przewija się także tematyka polska - to jak był postrzegany nasz kraj, m.in. nasza siła wojskowa i jakie plany miał wobec II RP Stalin. Jedno z pierwszych pytań prowadzącego spotkanie Rafała Ziemkiewicza dotyczyło tego, jaki był scenariusz Stalina na ewentualną klęskę Niemiec w wojnie z Francją lub przynajmniej rozciągnięte w czasie działania wojenne na froncie zachodnim w początkach wojny. Jeden z historyków stawiał bowiem tezę,...

Spotkanie z Barbarą Stanisławczyk

Obraz
„Dostrzegam pętlę historii, która się domknęła w Smoleńsku. Jest w tym coś metafizycznego i tragicznego, niezwykle rzadkiego, że potomkowie tych, którzy zginęli w Katyniu, którzy przez całe swoje życie walczyli o pamięć Katynia, następnie zginęli na ich grobach. To jest tragizm trudny do nazwania, trudny do pojęcia. To mnie uderzyło zaraz po katastrofie smoleńskiej dlatego postanowiłam, że o tym napiszę.” – mówiła w Klubie Ronina autorka książki „Ostatni krzyk. Od Katynia do Smoleńska…”. „Jak tylko dowiedziałam się, że na pokładzie było jedenaście osób, które leciały na groby swoich bliskich do Katynia, to pomyślałam, że muszę napisać właśnie o nich. Losy rodzin opisanych w książce wyczerpują niemalże ten klucz – tylko jedna z osób zrezygnowała ze swoich opowieści”. Chodzi o Izabelę Sariusz-Skąpską, córkę Andrzeja Sariusz-Skąpskiego, dlatego portret byłego prezesa Federacji Rodzin Katyńskich dotyczy tylko jego działalności publicznej, wątki rodzinne zostały usunięte. „Kiedy dowie...

Zniszcz stronę WWW!*

Obraz
Wirtualna destrukcja to świetny sposób na odstresowanie, o czym wiedzą wszyscy miłośnicy gier komputerowych. Dzięki niewielkiej aplikacji możemy zniszczyć na przykład stronę jednej z rozgłośni radiowych, gdzie swoje kolejne obrzydliwości zaprezentowali Kuba Wojewódzki i Michał Figurski. Albo inną witrynę, którą uznamy, że jej treść jest wyjątkowo denerwująca. W tym celu należy zainstalować dodatek do przeglądarki internetowej o nazwie "Destroy the Web", następnie otworzyć stronę, którą chcemy zniszczyć i kliknąć w ikonę gry obok pola adresowego. Na sianie zniszczenia mamy 30 sekund. Najwięcej punktów można zdobyć za strzelanie do linków i ilustracji. A tak gra wygląda w działaniu: *) Tłumaczenie angielskiej nazwy gry "Destroy the Web".

Pożar hal w Wiktorowie

Obraz
16 listopada we wczesnych godzinach rannych spłonęły hale zakładu produkującego tworzywa sztuczne w podwarszawskim Wiktorowie. Mieszkam w sąsiedniej wsi. O pożarze dowiedziałem się, odwożąc syna do szkoły. Gdy dotarłem na miejsce trwało dogaszanie pogorzeliska. Na miejscu znajdowało się kilkanaście zastępów strażackich ze wszystkich okolicznych wsi a nawet z odległego Grodziska. Nikt nie został ranny, jednak doszczętnie spłonęła ogromna hala wraz z tym co znajdowało się w środku. Dach hali zawalił się do środka, a elementy ścian stały poskręcane od wysokiej temperatury. Ucierpiały także inne zabudowania na terenie zakładu.