czwartek, 22 maja 2008

Fahrenheit 451 tu i teraz

"Fahrenheit 451" to książka i film, które wywarły na mnie duże wrażenie w młodości. Choć zetknąłem się z nimi za komuny, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że staną się aktualne także w wolnej Polsce. Tytułowe 451 stopni Fahrenheita to temperatura w jakiej spala się papier - w powieści Raya Bradbury'ego książki były zakazane i spalało je specjalne komando "strażaków"..

Fahrenheit 451

Takiego symbolicznego spalenia mającej się dopiero ukazać(!) książki Gontarczyka i Cenckiewicza o Lechu Wałęsie, dokonują politycy Platformy Obywatelskiej i Partii Demokratycznej oraz tzw. autorytety, czyli intelektualne celebrities związane ze środowiskiem "Gazety Wyborczej". Trudno pozostać obojętnym na stwierdzenia tychże, podpisanych pod listem w obronie Wałęsy, że historycy IPN "gwałcą prawdę i naruszają fundamentalne zasady etyczne" oraz "szkodzą Polsce" albo, że ci "policjanci pamięci stosują pełne nienawiści metody tamtych czasów" podczas, gdy postponowanej książki nie zna jeszcze nikt oprócz samych autorów.

Minęło już 16 lat odkąd Lech Wałęsa znalazł się na tzw. Liście Macierewicza jako tajny współpracownik o ps. Bolek. Od tamtego czasu nie ukazała się żadna naukowa praca na ten temat. Miało natomiast miejsce zniszczenie w tajemniczych okolicznościach akt TW Bolka po tym jak zostały wypożyczone do Pałacu Prezydenckiego. Nagonka na historyków IPN, przygotowujących opracowanie, zapoczątkowana przez Donalda Tuska w listopadzie ubiegłego roku, pokazuje z jaką determinacją działa TW Bolek i jego możni stronnicy..

PS. Chcesz wolności badań naukowych w Polsce? Podpisz petycję w obronie historyków IPN! Weź udział w akcji blogerów zrzeszonych w Blog.media.pl.

6 komentarzy:

Jaku pisze...

mióód druchu, mióód jeśli chodzi o porównanie z sytuacją w książce Fahrenheit 461:) To oddziałuje na wyobraźnie, jeden z najlepszych artykułów jakie u Ciebie czytałem.

Sama sytuacja jest oczywista, chcą zablokować wydanie książki, bo jest groźna dla jednego z przedstawicieli układu znów rządzącego Rzeczpospolitą.

Dixi pisze...

No tak, a przeciez to po faszystach z PiS można się było spodziewać palenia książek. Palenia, nie PiSania :):):)
Przypominam sławne powiedzenie Goeringa: "O tym kto jest Żydem, decyduję JA". Jak widać, o tym kto jest agentem decyduje razwiedka. Przed i PO.

Jaku pisze...

Dixi - wygląda na to, że dokładnie tak to działa. Czerwoni tworzą agenturę, różowi wymazują pamięć na jej temat. Prawdziwa policja myśli.

ckwadrat pisze...

Jaku, nie słódź, bo sam zjaram.. cegłę ;). Cieszę się, ze moje skojarzenie zadziałało, ale to, co michnikowszczyzna robi teraz z historykami to, niestety, prawdziwe DZIAŁA na wyobraźnię.

Dixi, Ty to masz dopiero skojarzenia! Ale, jak widać, niewiele się zmieniło w mentalności niektórych "autorytetów" od czasów Goeringa!!

Anonimowy pisze...

Panowie, co ta książka zmieni?
W przyszłym roku Szwaby będą świętowały obalenie muru, a przy okazji będą się obśmiewać przy kuflu piwa z Solidarności i polskiego Przewodniczącego w roli agenta.
Tu jest naprawdę polskie piekiełko, które powinno zostać odizolowane od reszty świata murem polskim.

Anonimowy pisze...

W Fahrenheit 451 władza postawiła na przekaz - wszyscy mamy myśleć tak jak Oni sobie tego życzą. Presja była tak silna, że tylko wyjątkowa jednostka mogła pokonać tę sprzeczność. Myślę że w dzisiejszych czasach również mamy do czynienia ze "Strażakami" zaślepionymi nie wyższą ideologią lecz wyższą potrzebą. Przykre jet to, że tak naprawdę zawsze chodzi o to samo, bez względu na granice państw czy narodowości. Mam nadzieje że jednostki pokonają przeciwności i pomogą reszcie społeczeństwa.
Dziękuję