Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2007

Rzecznicy praw Teletubisiów

Obraz
To prywatna sprawa Tinky Winky'ego, czy jest gejem czy nie. Norweski rzecznik praw dziecka Czy Tinky Winky to norweski nastolatek, który odkrył w sobie pociąg do tej samej płci, a ktoś go za ten światły wybór szykanuje? Nie, norweski RPD wystąpił w obronie prawa do swobodnego określenia orientacji seksualnej przez.. jednego z pluszowych bohaterów bajki dla dwulatków . Od kilku dni w prasie, radiu, telewizji, na blogach oglądamy praktycznie jedną bajkę - Teletubbies . Wszystko zaczęło się od niewinnego wywiadu udzielonego przez Rzecznik Praw Dziecka Ewę Sowińską tygodnikowi "Wprost". Pani rzecznik na wyraźną sugestię dziennikarza, że jedna z postaci w tej bajce promuje homoseksualizm, powiedziała tylko, że poprosi o konsultację psychologów. Nie przesądziła niczego, mówiąc nawet, że sama niczego zdrożnego w bajce nie zauważyła. Wystarczyło to jednak aby wywołać burzę - niezliczoną liczbę artykułów i komentarzy, w przeważającej większości głupich i prymitywnych, wyśmiewając...

Niepokojący wywiad

Nie ma już żadnych wątpliwości co do tego, że Aleksander Kwaśniewski wrócił do pierwszego szeregu polskiej polityki. Wzorem Geremka, Olbrychskiego i paru innych "autorytetów" zaczął bowiem uprawiać wewnętrzną politykę na łamach zachodnich gazet. Informacje za "Dziennikiem" : W rozmowie z największą włoską gazetą Kwaśniewski oświadczył, że rozumie zaniepokojenie Unii Europejskiej tym, co dzieje się w Polsce. Ocenił, że w naszym kraju "rozbrzmiewają na nowo niezrozumiałe w Europie slogany". To rząd wystawia tragikomedię, próbując obejść i umniejszyć konstytucję przy pomocy nowej ustawy lustracyjnej". "To praktyka stosowana w czasach reżimu komunistycznego". Kwaśniewski, były minister w jednym z rządów tego reżimu, już zapomniał, że to Trybunał Konstytucyjny wyinterpretował z Konstytucji to, co mu pasowało, aby uwalić lustrację. TK zablokował też dostęp do archiwów IPN (nie tylko teczek osobowych) dziennikarzom i naukowcom. I to powinno budzić ...

Trybunał ubeków i ich kapusiów

Ustawa lustracyjna wcale nie jest bublem prawnym, jak starają się to od kilkunastu godzin wmówić opinii publicznej salonowe autorytety i pożyteczne wykształciuchy (wystarczy zajrzeć na stronę główną Salonu24). Wołającym o pomstę do nieba bublem, wypichconym naprędce na polityczne zamówienie, jest tylko i wyłącznie orzeczenie TK . Każdy niekonstytucyjny rzekomo według TK punkt ustawy lustracyjnej bierze w łeb, jeśli zważy się tylko to, że sam fakt pracy lub współpracy z organami bezpieczeństwa PRL nie pociąga za sobą żadnej sankcji! Pojawia się ona dopiero za niezłożenie oświadczenie lustracyjnego lub za poświadczenie w nim nieprawdy. Zamiast ścigać ubeków i ich kapusiów rozpętano natomiast nagonkę na posła Mularczyka, który reprezentował Sejm przed TK. Ma być wobec niego podjęte postępowanie dyscyplinarne w ramach korporacji adwokackiej (błyskawicznie się za niego wzięli!); SLD domaga się natomiast postępowania prokuratorskiego z urzędu. Za to, że zdaniem Stępnia "zataił" co...

Wiwat ubekistan!

Jak powiedział przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień po faktycznym uwaleniu nie tylko ustawy, ale samej idei lustracji: "czy wszyscy muszą wiedzieć wszystko o wszystkich" . Pracownicy i tajni współpracownicy wszystkich departamentów UB, SB, Informacji Wojskowej itp. łączcie się! Zabetonowanie archiwów IPN to już tylko kwestia czasu..

Ketman działa dalej

Podzielam obawy, że wiele wystąpień polityków prawicowych podminowuje autorytet prawa i kruszy instytucje demokratycznego państwa. Apele o rozliczenie PRL, z iście inkwizytorską pasją wzywające do dekomunizacji, lustracji, delegalizacji SdRP, zrealizować by można jedynie w warunkach stanu wyjątkowego i zawieszenia swobód obywatelskich. (Lesław Maleszka, "Historia nie lubi kompromisów", "Gazeta Wyborcza") Dzisiejszy "Dziennik" rzuca nowe światło na dokonane 30 lat temu przez SB morderstwo Stanisława Pyjasa. Dzięki badaniom archiwów bezpieki okazuje się, że Lesław "Ketman" Maleszka (wieloletni redaktor i dziennikarz "Gazety Wyborczej", zagorzały przeciwnik lustracji) nie tylko donosił esbecji na Pyjasa i jego kolegów z opozycji, ale też brał udział w późniejszym zacieraniu śladów mogących wyjaśnić śmierć Pyjasa a także tajemniczą śmierć innego studenta - Stanisława Pietraszki, który był świadkiem w sprawie Pyjasa. Maleszka kontrolował bo...

Jeszcze o salonie

Na smyczy trzymam filozofów Europy Podparłam armią marmurowe Piotra stropy Mam psy, sokoły, konie - kocham łów szalenie A wokół same zające i jelenie.. - Stój Kataryno! - Wróć do salonu! Woła Igor Janke do Kataryny, która opuściła Salon24, kasując cały swój blog. Janke przyznał się do tego na swoim blogu w S24: " Wczoraj rozmawiałem z naszą ulubioną blogerką z pół godziny przez telefon, przekonywałem na wszystkie możliwe sposoby, zobaczymy czy da się uprosić. Więcej nie mam siły.." . Powrót Kataryny na agorowego(!) Bloxa to efekt nagonki rozpętanej w S24 przez "czerwonych", żądających, aby ujawniła swoje imię i nazwisko. Przyczyny odejścia wyjaśnia zresztą sama w notce na nowym-starym blogu - to nie tylko "rzucenie tła" jak sama pisze, ale przede wszystkim krótka historia kształtowania się jej poglądów. A drogę taką przeszło w III RP zapewne wielu, warto to sobie przypomnieć ;). Wracając jednak do S24, wierzę Igorowi Janke (ale już nie Bognie Janke) w je...

ZOMO w Poznaniu

Obraz
Jak już napisał Tomasz Sakiewicz na swoim blogu w Salonie24 w Poznaniu miała miejsce skandaliczna interwencja policji przeciw Akcji Alternatywnej Naszość . Od jednego z uczestników happeningu Naszości wiem, że potraktowano ich wyjątkowo brutalnie, niczym pospolitych przestępców. Na ulicy policja otoczyła ich korodonem i napierała na nich. Wydawała przy tym sprzeczne rozkazy, żeby się np. rozeszli, podczas, gdy nie mieli jak tego zrobić. W efekcie uczestnicy happeningu nie uniknęli kopniaków i wykręcania rąk. Na komisariacie (Poznań Starówka) trzymano ich bodaj dwie godziny pod ścianą, poniżano niewybrednymi tekstami, wydawano komendy jak za starych "dobrych" zomowskich czasów - "Nie rozmawiać!" Nie trzymać rąk z tyłu!", rozstawiano jak przedmioty i kazano stać na baczność. Coś niebywałego.. Policjantów rozwścieczyło to, że happening "zakłócał" lewicowy wiec pierwszomajowy, a jednym z jego haseł było "My jesteśmy brzytwy z Kwaśniewskiego sitwy...