piątek, 30 listopada 2007

Czy leci z nami pilot?

Kilka dni temu Donald Tusk zapowiedział, że w podróże zagraniczne będzie się udawał rejsowymi samolotami, co ma być symbolem taniego państwa za jego rządów. Szybko jednak okazało się, że rezygnacja z rządowych TU-154 będzie.. nieopłacalna. Dzisiejsze "Wydarzenia" Polsatu podały, że koszt biletów na rejsowy samolot dla całej rządowej delegacji może być wyższy niż koszt użycia tupolewów. Co gorsza, jak podały z kolei Wiadomości TVP, rządowe maszyny muszą i tak swoje wylatać. Albo z Tuskiem na pokładzie, albo bez niego. Czy zatem premier tego wszystkiego nie wiedział, czy cynicznie rżnie głupa?

Rządowe TU-154 M

Ci, co odbywają częste podróże służbowe samolotem wiedzą, że to także miejsce pracy. Pasażerowie z notebookami na kolanach, robiący np. ostatnie poprawki w prezentacjach, to częsty widok w samolotach. Jak rozumiem Donald Tusk nie zamierza skorzystać z takich możliwości, nie zamierza nawet swobodnie porozmawiać ze swoimi współpracownikami. Bo przecież w rejsowym samolocie nie będzie miał ku temu sposobności. Tylko w imię czego się tego pozbawia? Jakiegoś iluzorycznego PR? Bo przecież nie ograniczenia kosztów, które mogą okazać się nawet wyższe. Zaiste, dziwne postępowanie.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Tusku boi się latać tymi TUpolewami i ściemnia, że rejsowymi chce latać z oszczędności.

T-800 pisze...

Anonimowy,
Całkiem logiczne wytłumaczenie. I Tusk sporo by zyskał, gdyby przyznał, że to jest rzeczywistym powodem.

ckwadrat pisze...

No właśnie. Nikt by psów na nim nie wieszał, gdyby powiedział, że musi kupić nowe. O potrzebie zakupu nowych samolotów wspominali już i Kaczyński, i Miller a może i ktoś przed nimi nawet ale nie pamiętam.

Anonimowy pisze...

A ja myślę, że to przemyślana akcja.
Chodzi o usprawiedliwienie dla ...zakupu samolotów.
To się nazywa wszczęcie debaty publicznej. ;)

Strefcia

Anonimowy pisze...

"Tanie państwo" w wykonaniu aferałów. "oszczędności na pokaz i lizanie lodów po kryjomu.
Dixi