poniedziałek, 22 stycznia 2007

Bufetowa jest równiejsza

Równi wobec prawa:
"Jest oczywiście pytanie, co zrobić z mandatami tych burmistrzów, którzy już je stracili z powodu spóźnienia. W ich przypadku klamka zapadła, gdyż w niektórych przypadkach są nieodwracalne skutki prawne".

I równiejsi:
"To jest nieistotne naruszenie prawa, każdy kto się spóźnił dzień czy dwa, może wytłumaczyć, czym było to spowodowane."
"Tych przepisów nie można interpretować na niekorzyść demokratycznie wybranego prezydenta, bo stracimy autorytet państwa i demokracji!"

Cytaty z wypowiedzi prof. Michała Kuleszy dla dzisiejszego "Dziennika"


Miała być druga linia metra, konkursy na urzędnicze stanowiska w stołecznym Ratuszu, nowy statut decentralizujący władzę w mieście, stadion narodowy, komunikacja do 1 w nocy.. Z tych i wielu innych obietnic Hanna Gronkiewicz-Waltz zdążyła się wycofać w ciągu zaledwie niecałych dwóch miesięcy swojego urzędowania. Co ciekawe, odbyło się to najzupełniej szczerze, bez zbędnego owijania w bawełnę, decyzjami pani prezydentowej (de iure już byłej) oraz w licznych wywiadach jakich sama udzieliła i powołani przez nią z partyjnego klucza urzędnicy. Szczegółowy zapis - dzień po dniu, czy nawet godzina po godzinie - tego, jak działa mechanizm politycznej "całej wstecz" - na blogu "Bufetowa Watch".

W największych przecież koszmarach Bufetowa oraz jej przyboczni nie mogli spodziewać się, że zaraz po odwołaniu wyborczych obietnic przyjdzie im rozpocząć kolejną.. kampanię wyborczą. Obmyślili to sobie sprytnie - wycofać się ze wszystkiego, co obiecali jak najszybciej, aby odium złamanych obietnic bądź nieudolności nie ciążyło nad ewentualną reelekcją za cztery lata. A tu masz babo placek.. Profesor prawa i najlepsi platformiani "fachowcy" nie są w stanie przeczytać/zrozumieć/wypełnić bodaj dwóch ustaw, które pozwoliłyby Bufetowej skutecznie objąć urząd na całą kadencję. A nie tylko do czasu, kiedy HGW powinna złożyć oświadczenie majątkowe małżonka, czyli do 26 grudnia ubiegłego roku.

O samym fakcie złamania prawa przez HGW, ani o jej bzdurnym, czy wręcz skandalicznym tłumaczeniu się nie zamierzam pisać, bo wszystko jest na "BW". Zastawiam się tylko, kto posprząta po Bufetowej, gdy już oficjalnie (dla mnie sprawa jest oczywista) okaże się, że od 27 grudnia nie jest formalnie prezydentem, a tym samym wszystkie podejmowane przez nią z tego tytułu decyzje są nieważne.

Wielu samorządowców straciło już swoje mandaty z powodu spóźnienia w złożeniu swoich oświadczeń majątkowych lub współmałżonków. A zatem prawo do tej pory nie było w tym względzie dyskusyjne. Wykorzystanie "kruczków prawnych", "nieuszanowanie demokratycznego wyboru" i tym podobne bajania pojawiły się dopiero, gdy niedotrzymanie ustawowych zapisów dotyczy partyjną divę z PO. Jeśli o polityków chodzi - rozumiem, że do raz zajętych stołków gotowi są się przyspawać. Niech mi tylko nikt nie mówi, że HGW i zgraja stojących za nią aparatczyków są kompetentni. Nie rozumiem za to niektórych "autorytetów", w tym prof. Kuleszy, którzy plują Polakom w twarz stwierdzeniami, że prawo nie jest równe dla wszystkich.


Tagi: ; ; ;

21 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Sytuacja jest krzysowa więc Salon aktywizuje swoją najmocniejszą broń - "autorytety". A kto by się przejmował tym, że "autorytet" Kulesza nie występuje bezinteresownie bo ma bronić Gronkowca przed NSA. Przecież im "autorytet" bardziej nasz tym bardziej obiektywny. kp

geralt pisze...

I niestety ydaje sie ze puszcza jej plazem te historie...

ckwadrat pisze...

Paradoksalnie to, co wyrabia Bufetowa jest problemem głównie dla PiS-u. Mimo, że złamała prawo, to stwierdzenie wygaśnięcia mandatu należy do wojewody. "Autorytety" i przychylne jej media zrobią natomiast wszystko, żeby HGW przedstawić w roli ich ofiary. Pożyteczni idioci powtarzać będą za to za nimi, że to nieistotne przewinienie i nie warto dla czegoś takiego rozpisywać drogich przecież wyborów. Podejrzewam, że sprawa skończy się w NSA i niech sędziowie wydadzą orzeczenie. Wcale nie jestem zwolennikiem przyspieszonych wyborów w Wawie, ale prawo jest prawem i wszyscy samorządowcy powinni być równo traktowani. Koszty ewentualnych wyborów obciążają konto tej, przez której niedopatrzenie będą być może miały one miejsce.

Anonimowy pisze...

wszyscy równi wobec prawa ? Jakoś kaczyński nie kwapi sie do przeproszenia wachowskiego chociaż został do tego zobligowany prawomocnym wyrokiem. Zalosne są wasze zabiegi których celem ma byc wywalenie obecnego prezydenta miasta. Macie w dupie wybór mieszkańców stolicy, nie dało się podczas wyborów to może sie teraz uda poprzez restrykcyjne przestrzeganie bubla prawnego. Wszystko byłoby ok gdybyscie takie same restrykcyjne standardy stosowali wzgledem wszystkich a nie tylko wzgledem tych którzy stoją tam gdzie jeszcze niedawno stało ZOMO. C2 przecież nie jesteś głupim facetem, co sprawia, że jesteś aż tak zaslepiony w swoim światopoglądzie, nieobiektywny i stronniczy ? Dlaczego przy wszystkich kontrowersyjnych wyborach personalnych made in pis mówisz, że należy dać szansę na wykazanie sie osobie a tutaj chcesz kogoś skasować za to że spóźniło sie o 48h z jakąś deklaracją ? przechodzisz do porzadku dziennego nad tym, że rządzą nami ludzie z wyrokami, oszuści finansowi, ludzie którzy oszukując dostali sie do parlamentu a rozrywasz szaty nad 48 godzinnym spóźnieniem ? Gdzie tu jest obiektywizm ? Nie ma go i nigdy nie było, a szkoda....

ckwadrat pisze...

@anonimowy

>"..a rozrywasz szaty nad 48 godzinnym spóźnieniem.."

Zupełnie się nie rozumiemy. Wręcz przeciwnie, uważam to także za błahostkę i niedopatrzenie. Prawo jednak stanowi, że za coś takiego traci się z automatu mandat. Inni już go nawet z tego samego powodu stracili.. i też byli wybrani demokratycznie. Dlaczego zatem Warszawę wyjmować spod prawa? No i jak na tym tle wyglądają "kompetencje" HGW, szumnie zresztą przez nią ogłaszane w kontekście Skrzypka. Nie znają nawet dwóch, czy trzech ustaw, które stanowią o skutecznym objęciu stanowiska. Byłoby to śmieszne, gdyby nie fakt, że za te "kompetencje" przyjdzie nam słono zapłacić, jeśli dojdzie do przedterminowych wyborów. Jeśli chodzi o Skrzypka, to został on zmieszany z błotem, zanim jeszcze objął prezesurę NBP.

>"Macie w dupie wybór mieszkańców stolicy.."
A niby gdzie ja coś takiego napisałem?

>"Dlaczego przy wszystkich kontrowersyjnych wyborach personalnych made in pis mówisz, że należy dać szansę.."

A czy mówiłem, że HGW nie daję? Uważam, że sprawę powinien rozsądzić sąd, bo powtórka wyborów byłaby z tak błahego powodu kuriozalna. Wątpię jednak, aby NSA postawił HGW ponad prawem, biorąc pod uwagę jakieś inne kwestie niż to, co zawierają ustawy. Czy mógłby orzec, że prezydenta Warszawy nie dotyczą z równą mocą zapisy, które wygasiły mandat radnego czy wójta Pcimia Dolnego? Jakoś tego sobie ni e wyobrażam.

>"przechodzisz do porzadku dziennego nad tym, że rządzą nami ludzie z wyrokami.."

Fakt, nie pisałem nic o tym, że 1 grudnia 2006 posłanka PO Śledzińska-Katarasińska została skazana za jazdę po pijanemu. Naprawiam swój błąd. Możemy się posprzeczać, kto jest większym przestępcą - ona, czy Lepper, który dostał wyrok za wysypywanie zboża podczas politycznej manifestacji.

Anonimowy pisze...

"Fakt, nie pisałem nic o tym, że 1 grudnia 2006 posłanka PO Śledzińska-Katarasińska została skazana za jazdę po pijanemu. Naprawiam swój błąd. Możemy się posprzeczać, kto jest większym przestępcą - ona, czy Lepper, który dostał wyrok za wysypywanie zboża podczas politycznej manifestacji."

Nie będę sie z tobą sprzeczać bo to jak widac nie miałoby sensu. Dla mnie to jest gonienie w piętke. Ludzie są już tym zmeczeni, doprowadzając do zmiany prezydentów i radnych pis strzela sobie (kolejnego) gola. Myslisz, ze ile ludzie jeszcze są w stanie przyjąć podobnych cyrków, myslisz że miłość do pisu jest bezgraniczna ? I nie wyjeżdżaj mi prosze z frazesami typu "wszyscy równi wobec prawa" itp. To fajnie brzmi gorzej jednak z realizacją. Z wielki zapałem wytykane są wszystkie potkniecia politycznego przeciwnika, swoje juz niekoniecznie...

Anonimowy pisze...

"I nie wyjeżdżaj mi prosze z frazesami typu "wszyscy równi wobec prawa" itp."

To nie są frazesy, a podstawowa zasada państwa demokratycznego - tego, którego PO tak chce "bronić".

Anonimowy pisze...

Może, ktoś wie gdzie się znajduje stadion, o którego budowie było tak głośno za czasów prezydenta W-wy, L. Kaczyńskiego. Może kupiłem nieaktualny plan Warszawy?

ckwadrat pisze...

Anonimowy, dziękuję za przypomnienie stadionu, bo to kolejna złamana przez HGW obietnica wyborcza. Bufetowa pogrzebała pomysł budowy stadionu narodowego, mówiąc, że "miasto nie może się do tego projektu dokładać". Jeszcze lepszy był jeden z jej urzędników, który stwierdził, że "od początku wiedzieliśmy, że miasto nie będzie mogło się dołożyć." Czyli - niech rząd sobie go sam buduje. Po co zatem w programie wyborczym HGW był "Stadion Narodowy na 60 tysięcy miejsc"? Cynizm do kwadratu. Szczegóły na "Bufetowa Watch" w notce m.in. z 12 stycznia.

Anonimowy pisze...

Anonimowy, dziękuję za przypomnienie stadionu, bo to kolejna złamana przez HGW obietnica wyborcza.

Pierwszy premier tego rządu mówił o stadionach w swoim ekspose. Jakoś nie widzę aby ktos tutaj oburzał się z niewywiązania się z tej obietnicy. Podobnie ma sie rzecz z mieszkaniami i podatkami, to ci jakos nie przeszkadza

Anonimowy pisze...

To nie są frazesy, a podstawowa zasada państwa demokratycznego - tego, którego PO tak chce "bronić".

Gładkie zdania, które tak łatwo wypowiada sie przed kamerami, a w które samemu się nie wierzy są dla mnie frazesami, pustymi słowami które się mówi po to tylko aby cokolwiek powiedzieć.

Tomek pisze...

Nad czym tu się "rozwodzić"? Powinniśmy się cieszyć, gdy prawo jest egzekwowane. Niezależnie od tego czy "po głowie" dostaje "nasz" czy "obcy" polityk. Szkoda tylko, że często prawo traktowane jest wybiórczo - w danym momencie u jednych egzekowane a u innych nie. Powinno się właśnie TO piętnować a nie to, że w danym przypadku jest egzekwowane. Jeżeli ktoś piętnuje sam fakt egzekwowania prawa, to zachowuje się jak rozkapryszone dziecko, które mówi: "Ja się tak nie bawię". "Jak się tak nie bawisz", to po prostu nawołuj do zmiany prawa a nie do jego łamania czy przyzwalania na łamanie.

Anonimowy pisze...

Kilka slow pod rozwage gospodarza C2:

1) Uzywajac obrazliwego okreslenia BUFETOWA na HGW od razu sprowadzasz poziom dyskusji kilka pieter nizej. To jest ten sam pogardliwy jezyk, ktorego po drugiej stronie sceny politycznej uzywaja ludzie nazywajacy Prezydenta Kaczynskiego KARTOFEL.

2) To co napisales o Leperze ("Możemy się posprzeczać, kto jest większym przestępcą - ona, czy Lepper, który dostał wyrok za wysypywanie zboża podczas politycznej manifestacji.") pokazuje brak obiektywizmu. Najbardziej haniebnym czynem kryminalnym Leppera byl udzial w napadzie na komornika egzekujacego wyrok sadu w sprawie zadluzonego rolnika. Komornik zostal pobity, ogolono mu glowe i uniemozliwiono egzekucje. Komornik byl tu przedstawicielem Panstwa Polskiego.

3) Ten blog ma byc o mediach i polityce, a nie ma w nim slowa o najwiekszym wydarzeniu medialno-politycznym ostatnich tygodni tj. ukazaniu sie ksiazki R. Ziemkiewicza "Michnikowszczyzna".

Zenon

Anonimowy pisze...

Tak, tak, i Zenon będzie mówił o czym MA BYć ten blog.

ckwadrat pisze...

Zenon, ja się nigdy nie kryłem za obiektywnością. Jasno się wyrażałem (tekstem i grafiką), że sprzyjam prawej stronie. Taka była moja koncepcja założycielska, gdy - jeszcze rok temu - praktycznie wszystkie "obiektywne" media jechały manipulacyjnie po PiS jak po łysej kobyle. Chciałem to pokazywać, co nie znaczy, że stosować takie same metody, które chciałem wytykać. Nie wymagaj ode mnie, żebym sam dawał broń (Lepper) przeciwnikom. Od tego są właśnie komentarze, a przede wszystkim inne "obiektywne" blogi.

Wydaje mi się, że nie nadużywam pewnych być może obraźliwych - jak się nad tym zastanowić - określeń. "Bufetowej" użyłem w całej notce jeśli dobrze widzę tylko raz i to w żartobliwym kontekście ("kto posprząta..). Proponuję jednak abyś zobaczył, co dzieje się na blogach ewidentnych zwolenników lewicy lub PO (Azraelk, Kurczeblade, Lysakowski itp.).. Kaczory to najdelikatniejsze określenie na Kaczyńskich, którzy z nazwiska rzadko są wymieniani. Czy Bufetowa jest gorsza? Ale ok - postaram się na to uważać.

pitbu pisze...

A co by pisali sympatycy i czlonkowie PO, gdyby...

pitbu@wp.pl pisze...

... byla odwrotna sytuacja ;)

pzd wszystkich...

pitbu@wp.pl pisze...

To jest polityka, stara prawda, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jesli PIS nie bedzie forsowal powtornych wyborow to tylko z obawy przed kolejna porazka.
Ja choc przyznam sie sympatyzuje z PIS uwazam, ze w pewnych sprawach nadmierny legalizm (ale nie bezprawie) jest raczej szkodiwy,

ckwadrat pisze...

Pitbu, taka sytuacja nie miałaby zapewne miejsca. Marcinkiewicz, w przeciwieństwie do HGW, to nie tylko PR, jak usiłowali to wmówić sympatycy PO. To profesjonalista, który potrafił też zgromadzić wokół siebie młodych, zdolnych ludzi. I bynajmniej nie uprawiam już jego kampanii, bo Kaczyński powiedział właśnie, że "KM raczej nie wystartuje w przedterminowych wyborach", co należy rozumieć, że na pewno nie będzie nowym kandydatem PiS na prezydenta Warszawy.

ckwadrat pisze...

A jeśli chodzi o "nadmierny legalizm", to moim zdaniem nie mamy z nim w tym przypadku do czynienia. Ustawa stanowi wyraźnie, że traci mandat ten, kto do tego i tego dnia nie złoży oświadczenia majątkowego. Nie ma tutaj miejsca na interpretacje, nie ma "opcjonalnych" sankcji, że np. traci mandat, ale jeśli przedstawi zadowalające wyjaśnienia, to tylko powiedzmy miesięczną dietę.

Anonimowy pisze...

Nadmierny legalizm mógłby być wtedy gdyby mówiono, że Gronkiewicz-Waltz ma stracić mandat a w ustawie był zapis że "może" go stracić w przypadku nie złożenia oświadczenia majątkowego. Skoro jednak zapis stanowi że "mandat wygasa" w takim przypadku bez żadnego "ale" to o nadmiernym legaliźmie nie ma mowy.
[prawnik]