Posty

Bo pracowali w państwowej spółce

Ileż to przez niecały rok się zmieniło. Można już nazywać kogoś złodziejem, zanim skaże sie go prawomocnym wyrokiem. A nawet zanim odbędzie się proces. Ba, wniosku do prokuratury nawet nie było.. " Bratanek Antoniego Macierewicza i Piotr Woyciechowski kradli publiczne pieniądze , bo pracowali w państwowej spółce, wykorzystywali swoje funkcje i państwowe pieniądze". Tako rzecze Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO. Jakiej to "kradzieży" dopuścili się wyżej wymienieni? Będąc członkami zarządu jednej ze spółek sektora energetycznego odbywali podróże służbowe, a rozwiązanie ich umów o pracę wiąże się z wypłatą odpraw. Odprawy są między innymi po to, aby właśnie zabezpieczyć zarządy państwowych spółek przed zwalnianiem ich przez nowe rządy bez merytorycznych podstaw. No ale skoro w zarządzie firmy zasiada "bratanek Macierewicza", który dla Zbigniewa Chlebowskiego nie ma nawet własnego imienia, to już żadne dodatkowe powody nie są potrzebne. Trzeba tylko pokrzycz...

Fahrenheit 451 tu i teraz

Obraz
"Fahrenheit 451" to książka i film , które wywarły na mnie duże wrażenie w młodości. Choć zetknąłem się z nimi za komuny, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że staną się aktualne także w wolnej Polsce. Tytułowe 451 stopni Fahrenheita to temperatura w jakiej spala się papier - w powieści Raya Bradbury'ego książki były zakazane i spalało je specjalne komando "strażaków".. Takiego symbolicznego spalenia mającej się dopiero ukazać(!) książki Gontarczyka i Cenckiewicza o Lechu Wałęsie, dokonują politycy Platformy Obywatelskiej i Partii Demokratycznej oraz tzw. autorytety , czyli intelektualne celebrities związane ze środowiskiem "Gazety Wyborczej". Trudno pozostać obojętnym na stwierdzenia tychże, podpisanych pod listem w obronie Wałęsy, że historycy IPN "gwałcą prawdę i naruszają fundamentalne zasady etyczne" oraz "szkodzą Polsce" albo, że ci "policjanci pamięci stosują pełne nienawiści metody tamtych czasów" podczas, gdy po...

Bezlitosne rozliczenie - suplement

Pelargonia, jedna z komentatorek Blog.media.pl , napisała pod moim poprzednim wpisem (o poturbowaniu Grzegorza Brauna przez tajniaków, jak się później okazało.. policjantów), że absolutnie nie wierzy w to, iż akcja ta nie była zaplanowana. Że "to nie był żaden zbieg okoliczności, p. Braun dawno został wzięty na cel, szukali tylko okazji, żeby go łapnąć. Metody, jak widać, nie zmieniły się od czasów UB" . Uważam, że nawet jeśli nie była to zaplanowana akcja, to są podstawy do tego, żeby twierdzić, iż pośrednio może być za nią odpowiedzialny urzędujący premier. To bowiem Donald Tusk nawoływał do "bezlitosnych rozliczeń" z tymi, którzy podają do publicznej wiadomości niewygodne dla Lecha Wałęsy fakty z jego przeszłości. Czy nadgorliwcy nie zrozumieli tego zbyt dosłownie? W szczególności funkcjonariusze, których premier jest najwyższym przełożonym? Tego oczywiście nie można przesądzić. Bezsporne jest natomiast to, że metody "operacyjne" nie zmieniły się u n...

Bezlitosne rozliczenie?

" Kilkakrotnie ponowiłem wezwania do wylegitymowania się. Ale oni tymczasem chwycili mnie już za ramiona i zaczęli ciągnąć „na stronę”. Zrobiło się ich więcej – może czterech, może sześciu. Trudno mi było liczyć, bo tymczasem ci pierwsi wykręcili mi już ręce – co w naturalny sposób zawęziło moje pole widzenia, jako że jednocześnie mój kark przygięty został do ziemi . Pamiętam, że kilkakrotnie wypowiedziałem słowa: „Nie stawiam oporu”. W odpowiedzi zostałem powalony na bruk – przy czym ktoś strącił mi okulary. Ręce wykręcone na plecy zostały skute kajdankami, które jeden z anonimowych napastników zacisnął jeszcze dodatkowo, by bardziej bolało . Owszem, bolało – ale nie to najbardziej. Bo zaraz potem któryś z dziarskich chłopców wyłamał mi palce. " Za komentarz do wyżej opisanych wydarzeń, których pełna relacja znajduje się tu , niech posłuży moja rozmowa z przypadkowo napotkanym, znajomym zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. Zapis rozmowy może się różnić w szczegółach od or...

19 lat czytania "Gazety Wyborczej" zrobiło swoje

Drogi Adasiu, 19 lat codziennego czytania "Gazety Wyborczej" nie mogło pozostać bez wpływu na moją biedną głowę. Przez 50 lat mego czynnego życia zrobiłem wiele filmów, spektakli w teatrze i w telewizji, ale mój podpis pod dokumentem dającym życie "Gazecie Wyborczej" jest i będzie czymś najważniejszym. Zostałem dziś Człowiekiem Roku "Gazety Wyborczej". Muszę sobie zadać pytanie, czy miniony rok to był dobry rok? Czy jestem człowiekiem dobrego roku 2007? Tak. Przede wszystkim upadły rządy PiS, LPR i Samoobrony. Niestety jednak został IPN i nadal próbuje nas straszyć teczkami. I tak dalej..

Bo Platformy nie umiłował

Potwierdziły się informacje o zwolnieniu Ryszarda Makowskiego ze stanowiska kierownika Domu Kultury na warszawskiej Pradze-Północ (zarządzanej przez PO) za to, że zamieścił na YouTube piosenkę “Platforma Cię Kocha”. Zamiast hymnów na cześć rządzącej partii, ośmielił się zrobić satyrę więc wyrzucili go na bruk. Nikt zwolnienia Makowskiego nie uzasadnił nawet cieniem merytorycznego zarzutu, a zarządcy dzielnicy pozbyli się go, zanim ustalili, komu zwolnione stanowisko ofiarują. Platforma cię kocha, siuba, siuba, Czy chcesz tego, czy nie, siuba, siuba, Jest rrrrromantycznie..

Karpiniuk: udusić Macierewicza

Obraz
" Pan Macierewicz powinien mieć w tej sprawie embargo na oddech. " To ostateczny "argument" Sebastiana Karpiniuka, posła rządzącej Platformy Obywatelskiej, w dyskusji w dzisiejszym programie "Warto rozmawiać". Tematem programu była szykanująca opozycję i członków komisji weryfikacyjnej oraz zastraszająca dziennikarzy akcja ABW sprzed dwóch dni. Panie pośle, a może od razu zagazować całą opozycję..