wtorek, 6 maja 2008

Oszczędni i szybcy

Donald Tusk mówił w pierwszomajowym orędziu m.in., że głodne dzieci to hańba i że jego rząd wdroży specjalny program, który zapewni gorący posiłek w szkołach. W długi weekend rząd POPSL zebrał się nawet na specjalnym posiedzeniu, aby szukać oszczędności w administracji. A nie czas ograniczyć wreszcie budżet PR tego rządu?

Okazuje się bowiem, że na produkcję orędzia wydano kilkanaście tysięcy złotych i to zupełnie niepotrzebnie. Wersja oficjalna jest oczywiście inna - zdaniem specjalnego sztabu PR z kancelarii premiera produkcja orędzia w prywatnej firmie miała być tańsza niż w TVP. Jeśli jednak ktoś ma wątpliwości, że to tylko PR, na dodatek drogi i cyniczny, warto zapoznać się z informacją rzeczniczki TVP w tej sprawie. Aneta Wrona przypomniała, że na mocy ustawy o radiofonii i telewizji i rozporządzenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji TVP ma obowiązek nieodpłatnego przygotowania tego typu wystąpień.

Pijarowcy z kancelarii premiera finansując orędziem Donalda Tuska prywatną firmę chcieli również wyłgać się tym, ze TVP nie przygotowałaby orędzia tak szybko, jak prywatna firma. Argument śmiechu warty, bo trudno akurat odmówić TVP profesjonalizmu, a i takich rzeczy jak orędzie nie zamawia się przecież w ostatniej chwili. A gdyby nawet, to nie łaska wystąpić panie Donaldzie na żywo? Byłoby szybko i tanio. No ale przecież nie o to chodziło..

13 komentarzy:

Anna pisze...

Krótko mówiąc w epoce miłości i szukania oszczedności zapłacilismy za ten cyrk dwa razy.

Powoli tusktv będzie zmuszona zamawiać mniej korzystne sondaże.
Bo w te które teraz dają, to niebawem nawet idiota nie uwierzy.

Pozdrawiam

ckwadrat pisze...

Anno, są tacy, co uwierzą. A nawet zagłosują, bo uwierzą, że nie ma alternatywy..

Anonimowy pisze...

Kłamcy i oszuści!
Ale przyjdzie na nich czas....

Anonimowy pisze...

"A nawet zagłosują, bo uwierzą, że nie ma alternatywy.."

a jest ?

Anna pisze...

Widzę C2, że zagląda do Ciebie "Dr. Jackyl & Mr. Hyde dla wykształciuchów".

:-)

ckwadrat pisze...

"A nawet zagłosują, bo uwierzą, że nie ma alternatywy.."

a jest ?"

Anonimowy - no jak tak możesz przyrównywać II Irlandię do PRL, a PO do PZPR, kiedy to ta ostatnia i jej satelici byli bezalternatywni.. No ale wtedy była realna komuna, po co narzucać ją sobie teraz mentalnie. Wyluzuj, mainstreamowe media to jednak nie sowieckie czołgi i bagnety..

Anonimowy pisze...

"Anonimowy - no jak tak możesz przyrównywać II Irlandię do PRL, a PO do PZPR, kiedy to ta ostatnia i jej satelici byli bezalternatywni.. No ale wtedy była realna komuna, po co narzucać ją sobie teraz mentalnie. Wyluzuj, mainstreamowe media to jednak nie sowieckie czołgi i bagnety.."

nie przypisuj mi słów, których nie powiedziałem.
Zapytałem się tylko czy jest alternatywa.

Dixi pisze...

Wcale nie łatwo sie do Ciebie "dodzwonić", CKwadrat. (pisałem ze dwa razy, pojawiał sie błąd i szło w p...u:))
Moim skromnym zdaniem problem lezy poza cennikiem.
Nagrznie faceta na tle krzaków z pewnościa jest tańsze, kilka (a może nawet prawie dziesięć) razy, niż chwali się premier. W telewizji drożej? Taniej? Na pewno drogo w stosunku do realnych kosztów. To są tak czy siek nasze pieniądze. Zmarnowane oczywiście, bo Tusk za tą prezydencka kampanię nie płacił przeciez z kasy Platformy. Czy miał coś do powiedzenia,to następne pytanie?
Rzecz w tym, ze Platforma m u s i dostać media "publiczne" w łapy, bo nikomu w TVP nie ufa, a zresztą uznaje ją za łup, który należy jej się jak psu buda, do obsadzenia swoimi pieskami.
Inna refleksja jest bardzo smutna. TVP wcale nie jest pisowskie. To gogant obsadzany za każdym razem przez politruków, których zastępują następni politrucy prosto z ulicy (bliskiej oczywiście siedziby partii rządzącej).Co kilka lat pojawia się chmara niekompetentnych "redaktorów" z których cwańsi i bardziej bezwzgledni, zostaja na dłużej (stając sie "zawodowcami", a reszta odpada, jak łupież. TVP jest w rękach betonowej kadry, której największym talentem jest umiejętność przetrwania zakrętów politycznych i zmian. Po zawirowaniach jedne śmieci wypływaja, inne opadają. "Nowi" ludzie, jak zawsze bez pojęcia o czymkolwiek, to tylko katar.
Na miejscu Tuska nie chciałbym, żeby ktoś z TVP robił mi nagranie. Piszę to z przykroscią, ale też zażenowany "orędziami" prezydenta, które z rozpaczą ogladam od kilku lat. Mimo sympatii do Kaczki i do Kurskiego. PiS sam walił i wali sobie w kolano. Przypomina się dowcip o pierwszym streap-tease w ZSRR wykonanym przez sprawdzoną towarzyszkę, czterdzieści lat w partii.
PS
Czy Tusk ma prawo do wygłaszania orędzia, czy tylko sie pospieszył, bo prezydentem nie jest, a może nigdy nie będzie?

Anonimowy pisze...

Dixi, moim zdaniem cała afera wzięła się stąd, że Tusk podszedł do orędzia, jak do spotu wyborczego. A że na złodzieju czapka gore nagrał je w prywatnej firmie. A wcale nie musiał, skoro TVP nie jest przecież PiS-owska! A i tak w spocie Tusk wcale nie uniknął wpadek. Pomijając fakt, że treść była żałośnie infantylna to przecież to, jak majdrował paluchami nadaje się w zasadzie do Monty Pythona..

ckwadrat

ps. nie mogę opublikować komentarza ze swojego konta.. chyba wzięli się już za internet.. a myślałem, że żartowałeś z tym nie dodzwanianiem się..

ckwadrat pisze...

chyba już dobrze (:)

Dixi pisze...

No włąśnie w tym problem, ze TVP jest potrzebna tuskowi nie jako "telewizja publiczna", tylko tuba przedwyborcza. Najzabawniejsze jest to, że nic mu ona nie pomoze. Do wyborów juz przymierza się Cimoszcze, wiec "wplne media" zrobia w odpowiednim momencie woltę, a TVP nic nie moze, bo nic nie umie (poza tradycyjnym robieniem komuchom, z którymi żyło się miło, dostatnio i na jasnych zasadach).

Dixi pisze...

"robieniem loda" (muszę włączyć światło, bo na slepo marnir mi sie pisze:))

ckwadrat pisze...

No włąśnie w tym problem, ze TVP jest potrzebna tuskowi nie jako "telewizja publiczna", tylko tuba przedwyborcza. Najzabawniejsze jest to, że nic mu ona nie pomoze."

Jeśli kampanię będą prowadzić w stylu ostatniego orędzia, to jestem spokojny o to, że wręcz zaszkodzi. No bo to przecież już wyrzygać się można od tych okrągłych zdań, obiecanek, uśmiechów.. Im więcej go będzie na ekranie, tym szybciej w końcu dotrze do ludzi, że to aktorzyna. Kiepski na dodatek