piątek, 19 października 2007

Polskość to nienormalność*

"...husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?
Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń?
Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.
Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać...

Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.
"


)* Powiedział to w 1987 roku jeden z czołowych dzisiaj polityków.. Czy ktoś się domyśla o kogo chodzi?

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie przepadam co prawda za Tuskiem, ale według tego artykułu jego wypowiedź wyglądała nieco inaczej:

http://www.wprost.pl/ar/?O=82122

Dixi pisze...

Oczywiście, że Tusk. To znany, szkoda, że nie wszystkim, cytat. Dzine tylko, ze własnych dziadków się wstydzi, legalizuje małzeństwo pod Polaczków... Czuć sie Europejczykiem nie wystarczy, trzeba jeszcze zamydlić oczy "przypadkowemu społeczeństwu", co oczywiście nie jest cynizmem i populizmem...

ckwadrat pisze...

Niedobrze mi, jak pomyślę, że ktoś taki może być za kilkanaście dni premierem.


ps. to wypowiedź Donalda Tuska, zamieszczona w miesięczniku "Znak" w roku 1987 (nr 11-12, s. 190).

bomboglad pisze...

http://blogpress.pl/node/9012