niedziela, 14 stycznia 2007

Rekomendacja

Marek Borowski Jutrzejsze "Wprost" denuncjuje Marka Borowskiego. W tygodniku czytamy, że lider SDPl (dawniej członek SLD i PZPR) mógł być współpracownikiem cywilnego wywiadu PRL. Co prawda, jako kandydat na prezydenta, Borowski przeszedł obowiązkową lustrację - sąd stwierdził, że w 1978 roku Borowski został "zabezpieczony" przez wywiad MSW, co oznaczało tylko wytypowanie go do werbunku. "Wprost" powołuje się jednak na nieznane wcześnie materiały znajdujące się w części raportu komisji likwidacyjnej WSI dotyczącej działalności Grzegorza Żemka. "Żemek zarekomendował Borowskiego do zwerbowania przez wojskowe służby PRL. Zgodnie z ówczesnymi procedurami II Zarząd Sztabu Generalnego LWP wysłał pytanie do kartoteki SB, czy kandydat na TW nie jest już zwerbowany przez cywilne służby. W odpowiedzi SB poinformowała (na tak zwanej karcie sprawdzającej E-15), że Borowski.. "znajduje się na kontakcie" Departamentu I MSW (wywiad cywilny)".

Sprawa nie jest jednoznaczna, bo zdaniem jednego z historyków IPN określenie "na kontakcie" dowodzi, że osoba pozostająca w takich związkach z bezpieką była jej współpracownikiem. Według innego - nie. Główny zainteresowany oczywiście zaprzecza, że współpracował ze specsłużbami PRL i grozi pozwami sądowymi tym, którzy będą twierdzić inaczej.

Mnie ciekawi jeden drobiazg - czym Borowski zasłużył sobie na rekomendację Grzegorza Żemka (późniejszego dyrektora generalnego FOZZ). Zapewne nie chodziło tylko o to, że pochodził z czerwonej dynastii, jak to określił jeden z internautów na forum Kraj Gazety.pl. Borowski to bratanek Jakuba Bermana a jego ojciec, Aron Berman, w czasach II RP członek sekretariatu KPP, był trzykrotnie skazywany za działalność wymierzoną w interesy Polski, po wojnie należał do największych stalinizatorów polskiej prasy - jako redaktor naczelny "Życia Warszawa" i później wicenaczelny "Trybuny Ludu".


Tagi: ; ; ;

3 komentarze:

A.W. pisze...

akurat Borowskim nie jestem specjalnie zaskoczony.

Anonimowy pisze...

Zaskakujące jest, że mimo taaakich punktów za pochodzenie ma w miarę czysty życiorys. Ale jak to mówił o nim Lityński to 100% komunista. Więc może wszytskiego po prostu (jeszcze) o nim nie wiemy. kp

Anonimowy pisze...

Dajcie spokój, jak to się wszystko ładnie zazębia i łączy ze sobą.
To wszystko jedna banda; każdy jest coś umoczony.
Potrzena jest jakaś miotła, która to wszystko wymiecie spod dywanu. Tą miotłą jest (musi być) PiS i Kaczyńscy. Należy ich dopingować, wytykać konstruktywnie błędy, bo to jedyna siła polityczna, która może coś zrobić w tej mierze. A PiS ma wrogów wszędzie : w koalicji, opozycji, poza parlamentem, wśród byłuch funkcjonariuszy PRL itd.
Na szczęście mają przyjazne media za sobą,z Wyborczą na czele. Ha, Ha
PJ