środa, 28 czerwca 2006

Strach

Boję się, co w swojej najnowszej książce "Strach" wymyślił Jan Tomasz Gross. Autor opublikowanych kilka lat temu "Sąsiadów" dał się poznać jako ten, który fakty traktuje co najmniej wybiórczo, a warsztat historyka jest dla niego zbyt prymitywnym narzędziem przekazu. Boję się, bo już sama okładka przeraża. W podtytule książki czytamy: "Anti-semitism in Poland after Auschwitz". Jakże wiele mówiąca zbitka. Dla kogoś, kto nie zna historii i nawet nie zajrzy do środka "Strachu", nie będzie przecież wątpliwości, kto zbudował obozy zagłady.. Boję się tym bardziej, że do zaledwie jednej z recenzji książki odniósł się krytycznie Adam Michnik. Mrożące krew w żyłach jest to, że w swej krótkiej wypowiedzi Michnik wręcz "zmienia ideologię na myślenie", jak to zgrabnie ujął na swoim blogu Lear. A powodem ku temu nieoczekiwanemu zwrotowi historii jest przecież nawet nie tylko nowa książka Grossa, co zaledwie jej recenzja. To jednak nie koniec złych zapowiedzi.

Napięcie, jak u Hitchcocka rośnie.. notka wydawcy nie pozostawia już bowiem żadnych niedomówień. Oto czytamy w niej, że autor opisuje antysemityzm w Polsce po wojnie, gdy Żydzi wracali odbudować swoje życie, a doświadczali pogromów i masakr, co doprowadziło do zniszczenia ich wieloletniej tradycji życia wspólnotowego w Polsce. W oryginale: "Describes the wave of anti-Semitism that swept through Poland in the years following World War II, when Jews who had fled the country returned to rebuild their lives, examining the pogroms, massacres, and conflict that destroyed a millennium of Jewish community life in Poland."

Biorąc nawet pod uwagę rozpętaną ostatnio nagonkę na Polskę, jako siedlisko antysemityzymu, nietolerancji, rasizmu, homofobii itp. nie wiem, czy coś bardziej strasznego niż "Strach" może nas jeszcze spotkać. A przecież "Strach" przeczytał na razie tylko Elie Wiesel, którego recezja ukazała się Washington Post, choć pod jakże neutralnym tytułem "The Killing After the Killing".

38 komentarzy:

Lear pisze...

Ha, no i mam problem - z jednej strony z chciałbym się odnieśc do tego "dzieła" i porzeczytać je, z drugiej... jakoś mnie wzdryga na samą myśl...

http://lear.blox.pl/html

cyberOwca pisze...

Jak obiecywałem na blogu Leara, zrecenzowałem przynajmniej recenzję Wiesela. Pewnie można by lepiej, bo historyk ze mnie żaden... ale zawsze coś. Zapraszam:

http://cyberowca.blogspot.com/2006/06/recenzje-polityczne-recencja-recenzji.html

ckwadrat pisze...

Polecam wspomnianą wyżej recenzję Morfeusza na jego blogu Cyberowca. To prawdziwa perełka, pokazująca klarownie antypolonizm, jakim raczą nas niektóre środowiska żydowskie. Rzuczam jeszcze raz link, bo się nie zmieścił: Recenzja recenzji

i uzupełniam swojego blogrolla..

cyberOwca pisze...

Ups. Był błąd w tytule, poprawiłem i URL się zmienił...

Przepraszam najmocniej.

Recenzja recenzji

ckwadrat pisze...

Ok. No problem.
A propos linków, to obok rzeczonej recenzji Wiesela, "Washington Post" dał linka do.. "Do kwadratu". Michnix? ;))
Szkoda, że nasze media nie korzystają z takiej możliwości - widać blogi mają w wielkim poważaniu..

pitbu pisze...

Nie rozumiem. Przecież Polacy uratowali w czasie II Wojny Światowej najwięcej Żydów. Tylko w Polsce niemieccy naziści karali śmiercią za pomoc Żydom. Mimo to Polacy pomagali Żydom narażając swe życie. Najwięcej odznaczonych Żydowskim Odznaczeniem "Sprawideliwy wśród Narodów Świata" jest ludzi narodowości polskiej. Dlaczego tego nie podkreśla się na świecie jak dużo Polacy zrobili dla Żydów. Przecież przez wieki razem żyliśmy odbok siebie w przyjaźni jak nikt inny na świecie.

cyberOwca pisze...

A właśnie miałem się Ciebie pytać, jak umieściłeś odsyłacz do bloga obok tej recenzji :-).

Ale widzę, że to jakieś siły tajemne...

ckwadrat pisze...

Pitbu - no właśnie ja tego też nie rozumiem. Poza tym, co napisałeś i co napisał Cyberowca na swoim blogu, obydwa pogromy, do których odnosi się Wiesel, były co najmniej ispirowane. Jedwabne przez Niemców, Kielce - przez UB a może i bepośrednio przez ruskie NKWD. Ani w jednym, ani w drugim przypadku nie jest udowodnione, że odbyły się rękami Polaków. Jeśli chodzi o Jedwabne to przez Grossa w "Sąsiadach" została też zawyżona liczba ofiar Żydów. I to najprawdopodobniej kilunastokrotnie.

W obydwu sprawach bardzo ważny jest kontekst, które antypolsko nastawione niektóre środowiska żydowskie zupełnie pomijają - w przypadku Jedwabnego - współpraca Żydów z bolszewikami, w przypadku Kielc - domniemane zabicie przez Żydów polskiego chłopca.

To, co się stało, nie było zatem wynikiem polskiego antysemityzmu.

ckwadrat pisze...

Cyberowca - podlinkowanie "Do kwadratu" przez "Washington Post" to tajemne ;) działanie słów kluczowych i tagów, które wyłapuje serwis Technorati. A że "WP", jak widać współpracuje z tym serwisem, który z kolei przetrząsa Bloggera, na którym mamy blogi, to taki właśnie efekt. Choć zapewne nie był to tylko automat, bo przecież kompletnych bzdur nie mogli zlinkować.

cyberOwca pisze...

Pitbu, Ckwadrat...

Doszukujemy się jakichś spisków, ale może to za daleko? Może chodzi o zwykłą ludzką małość i konieczność ukierunkowania swojej nienawiści. Jak widać umieszczenie przez nazistów obozów koncentracyjnych na terenie Polski ma pogrobowy efekt marketingowy (zamierzony?). Polska = obozy koncentracyjne. Francja = ruch oporu. I ten obraz się utrwala. Taki Wiesel wycierpiał swoje na terenie Polski - po prostu źle mu się kojarzymy. Nie będzie przecież atakował Francuzów, skoro Francja była mu przez lata domem.

Swoją drogą Francuzi to wyjątkowe święte krówska. Nikt ich nie tyka - a przecież nie można tego tłumaczyć strachem, jak w przypadku nietykalnych Rosjan...

ckwadrat pisze...

Jeśli o Francuzów chodzi, to nie "wykorzystam okazji, żeby siedzieć cicho".. i powiem, że tam antysemityzm naprawdę szaleje. W lutym zamordowano tam 23-letniego Żyda. Śledztwo wykazało, że zrodnia miała podtekst rasowy oraz, że w Paryżu próbowano porwać przynajmniej cztery inne osoby pochodzenia żydowskiego. Z Francji co roku emigruje do Izraela ok. 2 tys. francuskich Żydów i jedną z przyczyn wyjazdów jest właśnie szerząca się wrogość wobec nich. Antysemityzm we Francji objawia się na różne sposoby: malowaniem swastyk na żydowskich cmentarzach, wybijaniem szyb w koszernych restauracjach, biciem Żydów czy nawet podkładaniem bomb w synagogach. We Francji w slangu młodzieżowym używa się nawet zwrotu: "Ty podły Żydzie". We Francji można nawet mówić o zjawisku "stymulowanego" antysemityzmu - radni i lokalni politycy z partii komunistycznej prowadzą propalestyńskie kampanie na zaniedbanych przedmieściach, a nawet organizują i opłacają wyjazdy do Palestyny dla francuskich imigrantów. Sondaże pokazują, że 10 proc. Francuzów deklaruje, że "uznaje i przyjmuje do wiadomości" antysemityzm. Wśród młodych ten odsetek wynosi aż 14 proc.. Źródło: Interia

I co np. taka EUrokracja na to? Po jednym szturchnięciu rabina wsadza Polskę do jednego z tym przerażającym obrazem wora! Pomijając inne kwestie, to przecież szczyt głupoty, bo nie wskazuje prawdziwych objawów antysemityzmu w Europie, które trzeba wyleczyć. Tak jak Wiesel tytułując swoją recenzję "Zabijanie po zabijaniu" zrównuje holocaust milionów Zydów z być może (bo przecież tego nie udowodniono) kilkoma zainspirowanymi przez okupantów zbrodniami w Polsce. Jakim szczytem to nazwać brakuje mi słów.

ckwadrat pisze...

"Żółć, zawiść, mordercza wściekłość: wszystko, co niskie, prymitywne, nikczemne i ohydne w zwierzęciu człowieczym, jest pokazane bez ogródek i zanalizowane na stronach tej książki".

"Antysemityzm przetrwał II wojnę światową w wielu miejscach, ale głównie w Polsce, gdzie przeniknął wszystkie warstwy społeczeństwa. Polacy zabijali Żydów z chciwości, przesądów, a także dla czystej przyjemności.

"Polacy gwizdali z radości, gdy Niemcy dobijali młodych żydowskich bojowników wyskakujących z płonących okien w czasie powstania w warszawskim getcie w roku 1943, a po wojnie biegali za Żydami z kamieniami. Krzyczeli: "Co, jeszcze żyjecie?!", i marzyli tylko o tym, żeby jak najszybciej ich dobić."

To wyjątki z recenzji Wiesela dzięki kolejnej recenzji recenzji, tym razem Marcina Fabjańskiego z Przekroju.

cyberOwca pisze...

No to ja też sobie nie odmówię...

Francuzi nie są tylko antysemitami, są również antypolscy. Doświadczyłem tego na własnej skórze, przebywając kilka lat temu w Paryżu. Ich agresywne dyletanctwo na tematy polskie było wręcz żenujące.

Dodajmy do tego żarty o Polakach w obecności mnie i mojej ówczesnej żony - bo przecież polaczek za głupi, żeby zrozumieć po francusku, nie?

Jakieś kompleksy z czasów napoleońskich? Pamiętajmy, co Łysiak napisał o pochodzeniu francuskiego powiedzonka "pijany jak Polak"...

Ale cóż, to kraj na równi pochyłej... ratuje ich tylko wino i piękne muzea.

Geralt pisze...

Gratuluje Washington Post, to mile jak ktos zauwazy i doceni prawda?

ckwadrat pisze...

Geralt - ja też gratuluję Washington Post :). Wiedzą, że czytelnictwo gazet spada, więc stosują nowoczesne mechanizmy webowe (tzw. Web 2.0), aby stworzyć wokół siebie społeczność internautów, kórych blogi są agregatorami. Nasze media jeszcze do tego nie dorosły, no może w pewnym stopniu poza Gazetą.pl (ale to nie Web 2.0). Jeszcze widać im za dobrze albo po prostu pojęcia o tym nie mają, zarówno od strony technologii czy socjologii. A przecież internet, w szczególności dla gazet i czaspism, jest śmiertelnym zagrożeniem..

pitbu pisze...

Wracając do francuzów. O francuzach zawsze miałem złe zdanie: że nie waleczni, że tchurze w czsie II Wojny Światowej, że brudasy, że zadufani w sobie, ale po dziśiejszym meczu z Brazylią zacząłem ich trochę szanować. Byli waleczni i dobrze grali - może staną się prawdziwymi Europejczykami - czego im szczerze życzę!

cyberOwca pisze...

Gdyby sądzić kraje po ich reprezentacjach... aż się boję, co można by wówczas powiedzieć o Polsce :-).

Ja tam mam nadzieję, że pojadę kiedyś do jakiejś zapadłej wiochy na południu Francji, gdzie robią dobre wino i mieszkają ludzie tak serdeczni, że mój osąd tego kraju zmieni się diametralnie.

Marzenia...

Anonimowy pisze...

do leara - zastanawiam sie czemu nie przyznajesz michnikowi choc troche racji w jego komentarzu do najnowszej ksiazki grossa. Taki z ciebie wojownik? Aha, i skoro chcesz sie kompetentnie wypowiadac na temat ksiazki, wydaje mi sie ale moge sie mylic - chyba powinienes ja przeczytac. Oczywiscie jesli jej antypolonizm wczesniej nie przyprawi cie o biegunke.

Anonimowy pisze...

Boisz sie tego co Gross "wymyslil" czy tego co opisal?

W kazdym razie, tytul wymyslil, biorac pod uwage te twoje strachy - celny.

Kaska

pluto pisze...

Kasiu!
A co ze Strachami mego Taty kiedy, jako „zapluty karzeł reakcji”, trafił „pod celę” w miejscowości Bielsk Podlaski w 1949 r, i tam przesłuchiwany był tygodniami na przemian przez ludzi prawie nie mówiących po polsku?
Co ze strachami jego rodziny którym, w sposób zapewne irracjonalny, podlegała jeszcze długo po Jego wypuszczeniu w ‘54?
Te emocje mogą się wyciszyć tylko w jeden sposób, a mianowicie, kiedy Wiesel przestanie być tak jednostronny. To zresztą zbyt łagodny eufemizm w jego przypadku... ale niech tam... Bo widzisz, wszystkie te karcenia za moją matkę i jej mleko (wykonywane, w co nie wątpię, w dobrej wierze) wywołują - przynajmniej w mojej postawie - dość gwałtowna niechęć do karcących.

Pyzol pisze...

Pluto nie adresuje tutaj strachu przed przesladowaniami, ale strach przed lektura.

Kaska

Pyzol pisze...

To nie Wiesel jest autorem uwagi o "mleku matki". Na jakiej zasadzie dokonales takiego "uproszczenia"?

Szamir wyjasnil okolicznosci, w ktorych te uwage rzucil, i - przeprosil.

Kaska

pluto pisze...

Ja tylko dokonałem zbitki z paru obiegowych i nieprzychylnych nam opinii, które maja przecież wspólną cechę – to nieszczęsne „mleko matki” właśnie. Masz rację, to nie Wiesel a Szamir jest autorem przypowieści o owym mleku. Wiesel jest za to autorem paru obrzydliwszych uwag (cytuje je ckwadrat).
Żebyśmy się dobrze zrozumieli powtórzę raz jeszcze: wrażliwość m u s i obowiązywać obie strony. I nic tu nie pomoże przywoływanie Holokaustu przy każdej okazji i na każdą okoliczność. A powiedziałbym, wręcz przeciwnie, może jedynie zaszkodzić. Jak np. w przypadku „przedsiębiorstwa Holokaust”.
Nie ma symetrii w tym co pisze i mówi Edelman lub wspominany już przeze mnie wielokrotnie Wiesel, a wypisywaniem na murach antysemickich obrzydliwości czy innego gów..a, jakie znaleźć można w niektórych kioskach. Nie ta waga i ciężar gatunkowy autorów i nie te możliwości w docieraniu do, już nie wpływowego ale jakiegokolwiek, czytelnika. Widzisz, według mnie pozycję antysemitów w Polsce wyznacza wynik niejakiego Bubla jaki uzyskał podczas wyborów na prezydenta, nie zaś kibice Legi po meczu z Widzewem... ci są zresztą groźni nie tylko dla Żydów, a nawet nie przede wszystkim dla nich.
I na koniec - do swoich uproszczeń doszedłem idąc od końca właśnie. Albowiem skutek każdego z nich był taki sam – sprawiał mi przykrość, w moim przypadki i w przypadków wszystkim moich najbliższych (i to jak daleko sięgam pamięcią wstecz) niezasłużoną. Ale to już zupełnie inna opowieść.

Anonimowy pisze...

Pluto, nie tylko Wiesel i nie tylko Szamir sa autorami pojedynczych, nieprzychylnych Polakom opinii, wiec co laczy te dwie osobistosci, zes je jednym tchem wymienil?

Ile ksiazek Wiesela przeczytales?

Wiesel sam na siebie przyjal swiety obowiazek pamieci po wymordowanych i jego tworczosc w calosci poswiecona jest temu tematowi. Znajdziesz w niej duzo wiecej cierpkich uwag np. pod adresem Niemcow, Francuzow, jak rowniez Amerykanow, Brytyjczykow w ogole calej euroamerykanskiej spolecznosci, Zydow nie wylaczajac.

Co do wspomnianego tutaj, za pomoca ukutego przez niego terminu Finkelsteina. Zwracam uwage, iz bynajmniej NIE odzegnowuje sie on od odszkodowan dla Ocalonych oraz rodzin Ofiar Holocaustu. On tylko krytykuje s p o s o b zarzadzania nimi. A przeciez nie on jeden dokonuje takiej krytyki - skad sie wiec wziela jego popularnosc w Polsce. Czy pamietasz,jak w wywiadzie - bodajze dla Rz przyznal, iz jego rodzice "nienawidzili Polakow" ( jakkolwiek, on sa sie zastrzega, on tych uczuc nie podziela). Szkoda,ze nie zachowalam tego artykulu.

I koncowe pytanie: czy uwazasz,ze Zydzi powinni calkowicie odpuscic fakt, iz zostali bezprecedensowo obrabowani?

Kaska

Pyzol pisze...

ckwadrat pisze:
"W obydwu sprawach bardzo ważny jest kontekst, które antypolsko nastawione niektóre środowiska żydowskie zupełnie pomijają (...)w przypadku Kielc - domniemane zabicie przez Żydów polskiego chłopca."

Domnienmane zabicie polskiego dziecka wynikalo z d o m n i e m y w a n, jakoby Zydzi praktykowali rytualne mordy na chrzescijanskich dzieciach - i uzywali ich krwi do produkcji macy.
I owe d o m n i e m y w a n i a to antysemityzm, wiec - gdzie ty tu widzisz sprzecznosc?

Wskaz mi miejsce ataku polskiej cywilnej ludnosci na np. komende milicji, czy UB w 1946 r., wsparte przez funkcjonariuszy tejze milicji - a mozemy zaczac zastanawiac sie, na ile kielecki atak byl rzeczywiscie ew. wyrazem nienawisci do komunistow, a nie do Zydow.
( Jedwabne tutaj wylaczylam, bo to nieco inny temat, jakkolwiek nikt i nigdy mnie nie przekona, iz mordowanie zydowskich dzieci, moglo byc w jakikolwiek sposob usprawiedliwione obecnoscia Zydow w sowieckim aparacie przymusu).

Kaska

pluto pisze...

Możemy tak pomykać w nieskończoność. Wam („Bezimienny” i Kaska), rozumiem, nie przeszkadza taka ocena Polaków wyrażona przez Wiesela:

"Antysemityzm przetrwał II wojnę światową w wielu miejscach, ale g ł ó w n i e w Polsce, gdzie przeniknął wszystkie warstwy społeczeństwa. P o l a c y zabijali Żydów z chciwości, przesądów, a także dla c z y s t e j p r z y j e m n o ś c i.

"P o l a c y gwizdali z r a d o ś c i, gdy Niemcy dobijali młodych żydowskich bojowników wyskakujących z płonących okien w czasie powstania w warszawskim getcie w roku 1943, a po wojnie biegali za Żydami z kamieniami. Krzyczeli: "Co, jeszcze żyjecie?!", i m a r z y l i tylko o tym, żeby jak najszybciej ich dobić."


Mnie ona oburza. Tym bardziej, że moja Babka pomagała Żydom podczas wojny. Zresztą nigdy się tym nie chwaliła ani nie zabiegała o żadne splendory ponieważ ratowała p r z y j a c i ó ł k ę i jej rodzinę. W niesieniu pomocy i w przyjaźniach nigdy nie stosowała Ona bowiem kryteriów rasowych. I, dzięki Bogu, mogę z czystym sumieniem to samo powiedzieć o sobie.

pluto pisze...

--> Bezimienny

Ja, tak jak i Finkelstein ( i myślę, każdy rozsądny człowiek), uważam, iż nie ma nic niestosownego w dochodzeniu swoich praw oraz zadośćuczynienia przez w s z y s t k i c h skrzywdzonych. Ja tylko – również jak Finkelstein – uważam, że przy tej okazji nie należy robić swoich, małych gieszeftów... Ot i tyle.

Pyzol pisze...

Pluto, w zacytowanych fragmentach Wiesel powiedzial prawde. Tak bywalo.

Czy jest, to jednak c a l a prawda o stosunku Polakow do Holocaust? Nie jest. Ale ksiazka, ktora recenzowal poswiecona jest akurat tym zachowaniom i poszukuje odpowiedzi na pytanie skad one sie braly. Gross opiera sie na udokumentowanych faktach, ktorych sobie nie zmysla. Sadze, ze dla nas samych lepiej je te fakty poznac i przyjac do wiadomosci, niz wsciekac sie na poslanca ( jakby jego interpretacje nas niekiedy z lekka wkurzaly). Dopiero przyjecie tych faktow do wiadomosci, pozwoli nam uzbroic sie w skuteczne narzedzia obrony tam, gdzie atak tego wymaga. Pozwoli takze pomoc odpowieziec s o b i e n apytania, ak to sie dzieje, ze w tyle lat po wojnie w Polsce do parlamentu wybiera sie osobnikow artykulujacych tresci antysemickie. Tobie tobie przeszkadza? Nie dziwi?

Chowanie glowy w piasku ma te wlasciwosc, ze w takiej pozycji odslania sie .....

Jak doskonale pamietam, nauka o historii Zydow w Polsce wygladala mniej wiecej tak:
W Polsce bylo wielu Zydow bo im krol dal przywileje. Niemcy wymordowali Zydow podczas okupacji. Polacy pomagali przesladowanym Zydom, choc znalazlo sie kilka kanalii,ktore oddawalo Zydow w rece gestapo. Amen.

Wiele wskazuje na to, iz mnostwo Polakow nie wyszlo poza ten obowiazujacy w PRL prosty obrazek, po cichu dodajac do niego zydowskie autorstwo i wykonawstwo komunizmu.

To, moim zdaniem nieco za malo. Ciekawe, ze tak z reguly podejrzliwe opinie wobec komunistycznej propagandy, tutaj akurat w ogromnej wiekszosci zostaly przelkniete przez narod bez mydla.

Kaska

pluto pisze...

Kaśka!

Ja już kiedyś – chyba u Diksia – napisałem, że na mojej półce, która w normalnym domu jest przeznaczana na książki, pomiędzy flaszkami z siwuchą i piwem, jednak znajdują się również trzy księgi: „Stary Testament” (z zaczytanymi tekstami o tych najbardziej krwawych zdarzeniach) „Pamiątki Soplicy” (opisująca moje upodobania bardzo udatnie) oraz pierwszy tom „Ogniem i mieczem” (pozostałych nie przeczytałem bo za grube tylko obejrzałem sobie na wideło).
Ale nawet przy pomocy tak marnego aparatu poznawczego w jaki zostałem wyposażony przez naturę, własną gnuśność i Elementarz Falskiego, zdań:
"Antysemityzm przetrwał II wojnę światową w wielu miejscach, ale g ł ó w n i e w Polsce, gdzie przeniknął wszystkie warstwy społeczeństwa. P o l a c y zabijali Żydów z chciwości, przesądów, a także dla c z y s t e j p r z y j e m n o ś c i.”
nie potrafię zrozumieć inaczej niż one brzmią. No nie potrafię i już. Mea culpa, a nawet mea maxima culpa... Wiem to papistowskie zawołanie, ale bardziei wyrazistych zwrotów na tę okoliczność nie znam.
Panu Wieselowi o swoich Babkach mówił nie będę, bo i po co. Tobie, jako jego adwokatowi, zaś przypomnę tylko, iż w tamtym, podłym czasie Polska, jako niezależne podziemny byt państwowy za zbrodnie wobec Żydów karała swoich obywateli dosyć surowo. A, nie wytykając palcami, taka siostrzyca Francja - jako byt zależny nieco - to prawda, ale przecież także państwowy, którym wszakże być wcale nie musiała – pakowała Żydów do bydlęcych wagonów.
Na koniec naszej trudnej rozmowy chciałbym zauważyć, że w tym - moim kraju Żydożerców (duża litera nie jest wyrazem szacunku dla nich, a monstrualnie obrzydliwych skłonności) w tych właśnie dniach odbywa się na krakowskim Kazimierzu dość popularna, liczna, huczna i lubiana w Polsce (odnoszę przynajmniej takie wrażenie) impreza związana z kultura żydowską... i to bez ekscesów i ... at, zamilcz serce bo peredykniesz o jedno słowo za dużo.

pluto pisze...

Kaśka!
Ostatnia już sprawa – obiecuję.
To, iż nie odnoszę się w naszym sporze do okrutnych zbrodni jakich dopuścili się moi rodacy nie znaczy wcale, że ich nie potępiam i staram się owe zbrodnie przemilczeć. Jakkolwiek by ich nie tłumaczyć są tak nieludzkie i obrzydliwe, ze żaden chrześćjanin (a za takiego się uważam) nie ma prawa nawet szukać dla nich usprawiedliwienia... co najwyżej - starać się je zrozumieć... I tyle.
Nie znaczy to jednak wcale, że te zbrodnie mają stanowić pretekst do uogólnień. A to zarzucam Wieselowi. Ja na przykład staram się odpędzać myśli, które – przyznaję – czasami mnie dopadają, kiedy np. wspominam Ojca i jego opowieści o u b e c k i c h przesłuchaniach. Podkreślam - u b e c k i c h choć przesłuchiwali go Polacy kompletnie nie mówiący po polsku. Abym nie wyglądał na świętszego niż jestem przyznam, iż robię to przede wszystkim dla siebie. Osiągnąłem już bowiem wiek w którym nie zabiega się zbytnio o przychylność u innych, za to coraz bardziej zaczyna się cenić spokój sumienia i dostrzegać proporcje wszechrzeczy. I tego samego spodziewam się od innych. Jeśli tego nie potrafią – ich strata.

ckwadrat pisze...

Podpisuję się pod słowami Pluto a ze swej strony dodam tylko, że przecież po pogromie odbył się proces, w którym wydano i w y k o n a n o 8 wyroków śmierci. Nie można zatem mówić o przemilczaniu tej zbrodni, czy o jakimś zamiataniu pod dywan.. Odgrzewanie tego po 60 latach w manipulacyjny sposób, jakim operuje Gross, Wiesel i spółka jest skażone antypolonizmem, czy jakimiś resentymentami tych Żydów w stosunku do Polaków. Wygląda też na celowe działanie prowadzące do obniżenia rangi Polski na arenie międzynarodowej, a nie dobijanie się o sprawiedliwość dziejową, przebudzenie moralne Polaków czy coś w tym stylu.

piszczeli czar pisze...

STRACH CZYTAĆ

Pyzol pisze...

Pluto, jakze twojego Ojca mogli przesluchiwac Polscy nie mowiacy po polsku???

Mnie np, Chinczycy mogliby do setnego bialego switu przesluchiwac i nawet gdybym chciala im cokolwiek piwiedzied, ot by przeciez nie zrozumieli!

Learze, moze tak powstrzymasz sie z opiniami zanim przeczytasz recenzowana ksiazke?

To moze dla Polakow sa informacje nowe, ale, zapewniam cie nie dla czytelnikow zza tzw. zelaznej kurtyny. Juz w PRL pisali,z e "wzmagaja sie ataki srodowisk amerykanskich Zydow " na Polske.

To tak od 50 lat sie wzmagaja i wzmagaja? A w miedzyczasie Polska zawiazala i utrzymuje doskonale kontakty z Izraelem, ze juz nie wspomne o pomocy jakiej Polsce udzielily USA podczas Solidarnsoci i pozniej.

No, zlituj sie - kupy to sie nie trzyma.

Poza tym, nie wiem skad u ciebie takie zaufanie do sadow w zajetej przez Stalina Polsce ...to tak nawiasem mowiac.

Kaska

Pyzol pisze...

Pluto,
1. Pamietaj,ze Wiesel recenzuje ksiazke - to co zacytowales jest w niej opisane i udokumentowane. Podkreslam po raz drugi - niektore z wnioskow, jakie wyciaga Gross sa mocno dyskusyjne, ale dyskusja na pewno potoczy sie, nie?


2. Co ma sumienie francuskie do polskiego? Nie widzisz,ze to dwie rozne sprawy? A wiesz,z e w USA naprawde bili Murzynow? Niech Francuzi czyszcza swoje - nie jest tak, ze Zydzi ich oszczedzaja.

W sprawach juz bardziej wspolczesnych chce ci przypomniec, iz ocena stopnia antysemityzmu we Francji jest tak wysoka, iz calkiem niedawno Izrael wzywal francuskich Zydow, aby Francje opuszczali.

Wystarczy przejrzec strony Ligi Antydefamacyjnej, aby dokladnie zorientowac sie jak ta ,bodaj najbardziej w tych sprawach zahartowana organizacja ocenia stopien zagrozenia antysemityzmem w poszczegolnych krajach. Polska bynajmniej na tej liscie nie znajduje sie w scislej czolowce, skad wiec te trwozliwe obawy?

4 Nikt nie odmawia Polakom ani Zegoty, ani wyrokow, ani, wreszcie, festiwalu zydowskiego w Krakowie, ale oczekiwanie,ze o Polsce bedzie sie mowilo tylko w aspekcie tego, co tam pozytywne, jest, chyba malo realne, Pluto.

I na koniec:

"Osiągnąłem już bowiem wiek w którym nie zabiega się zbytnio o przychylność u innych, za to coraz bardziej zaczyna się cenić spokój sumienia i dostrzegać proporcje wszechrzeczy. I tego samego spodziewam się od innych. Jeśli tego nie potrafią – ich strata."

Wiesel spokoju sumienia nigdy nie bedzie mial. Tak jak wiekszosc Ocalonych, zyje w poczuciu winy wobec Ofiar: Dlaczego ja przezylem? I jedyne co moze w takiej sytuacji zrobic, to dbac o Pamiec o nich.

To potwornie trudny temat. Chocbym nie wiem jak sie starala, nie jestem w stanie do konca wczuc sie w sytuacje Ocalonych, bo aby ja dokladnie czuc, musialabym doswiadczyc tego samego co oni. Na szczescie, choc moj narod zostal bardzo ciezko w historii doswiadczony, nie zostal doswiadczony a z t a k.

Nie wiem, czy umialabym spokojnie i dostojnie oceniac proporcje wszechrzeczy, gdyby mi wymordowano niemal cala rodzine w diabolicznym planie fizycznej zaglady calego mojego narodu. Po prostu - nie wiem.

Ty wiesz?

Kaska

pluto pisze...

Otóż zaskoczę Cię droga Katarzyno - Ojca przesłuchiwano po rosyjsku i „chachłacku”. Oba te języki różnią się nieznacznie (ten drugi przez wiele lat był „nasz”, teraz dopiero awansował na białoruski), a Tata mój z racji swego urodzenia i miejsca zamieszkania (białostockie) posiadał je w stopniu wystarczającym aby przesłuchujący nie musieli się zbytnio wysilać podczas formułowania myśli po polsku. Zresztą, kiedy jakiegoś słowa nie zrozumiał lub nie dosłyszał po prostu dostawał w twarz i spadał z krzesła. Był to więc najbardziej przyśpieszony kurs obu języków na najwyższym poziomie zaawansowania z jakim mój Tata się zetknął.
I, wyobraź sobie, nie przeszkadzało mu to później śpiewać rosyjskich pieśni (a śpiewał je pięknie) czytać rosyjskich autorów (nawet Polewoja i Gorkiego) czy też przyjaźnić się z „naszymi Białorusinami”.
Jak widzisz wytłumaczenie jest dość proste.
...Aha... i za to czego doznał w u b e c k i m pierdlu nie winił wszystkich Białorusinów i Rosjan...

Anonimowy pisze...

dwa slowa dla katarzyny...po pierwsze porowanie przesluchania w jezyku chinskim i "ruskim" dla mieszkanca ziem pomiedzy odra i bugiem nie jest najszczesliwszym porownaiem...po drugie caly czas na kliku forach "rugasz" i "tepisz" "politycznie niepoprawnych" albo "myslacych za smialo" to jest Twoje prawo i czuje ze w pewnym sensie Twoja misja ale czesc z Twoich argumentow jest bardzo chybiona...najbardziej razi mnie u Ciebie to ze zauwazasz zaglade znacznej czesci narodu Żydowskiego ale uwierz ze narod Polski starcil CALA inteligencje w tym samym czasie i w "chwile potem"...a mimo to nie rozpamietuje tego "na sile"...bardzo pieknie napisal o tym fenomenie polskosci Wyspianski w Weselu..."jak mojego ojca pila cieli - tosmy juz zapomnieli"...warto pamietac, warto rozmaiwac, warto przypomonac ale WSZYSTKO powinno miec swoj umiar i wyczucie ktrorego pewnym osobom wydaje sie ze brakuje...tyle i az tyle przepraszam za uproszczenia i lokonicznosc jezyka od matury nie "operowalem" slowem az w takiej ilosci i trudno jest czasem "odpowiednie dac rzeczy slowo"....pozdrawiam serdecznie wszystkich leny

Grynberg pisze...

Nie wiem, czy w ogóle będzie szansa gdzieś usłyszeć o tej ksiązce, ale to lektura w tym momencie absolutnie podstawowa - Jerzy Robert Nowak "Nowe kłamstwa Grossa". Strona po stronie demaskuje Grossa, przytaczając całość tekstów, które Gross cytuje jedynie fragmentarycznie, dając wypowiedzi znanych polskich, żydowskich i niemieckich historyków, książka super udokumentowana, uczciwa, i w żądnym razie nie szowinistyczna.

Nowakowi przylepiono łatę antysemity - bo z aptekarską rzetelnością tropi antypolskie fałszerstwa, których niestety propagatorami są w dużej mierze Żydzi. Wygrał już zresztą proces, wytoczony mu kilka lat temu - sąd uznał, że nie ma podstaw do uznania książek Nowaka za rasistowskie.
Poza tym we wszystkim, co pisze, podkreśla rolę Żydów - polskich patriotów, takich jak Tyrmand, Hemar, Hirszfeld.

ckwadrat pisze...

Dziękuję Grynberg za informacje. Jak widzisz, jest szansa, że jednak ktoś usłyszy o tej książce.. Sporo osób wchodzi na tę stronę bezpośrednio z Google'a. Zachęcam więc do podzielenia się bardziej szczegółowymi refleksjami o książce Nowaka, w odniesienie do konkretnych nadużyć Grossa. Kilka przykładów by się przydało, bo samą książkę pewnie mało kto kupi, tak jak zresztą i sam "Strach".