Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2007

Publicysta Wildstein

Mam mieszane uczucia po odwołaniu ze stanowiska prezesa TVP Bronisława Wildsteina. Wbrew proroctwom, jakim oddawał się salon zaraz po objęciu przez niego stanowiska niecały rok temu, nie upolitycznił on publicznej telewizji. Głównym zarzutem wobec Wildsteina było dokonywanie przez niego chaotycznych posunięć w publicystyce - programy a nawet całe pasma były wprowadzane na antenę by zaraz z niej zniknąć. Wątpię jednak, aby to było głównym powodem dymisji. Przecież w ciągu zaledwie kilku miesięcy jego prezesury wyraźnie podniesiono poziom TVP3. Z nudnej i mało wyrazistej telewizji regionalnej, TVP3 stała się zaczątkiem profesjonalnego kanału informacyjno-publicystycznego, mogącego z powodzeniem konkurować z TVN24. Cieszy mnie w tym jednak jedno - to, że Bronisława Wildstein wróci do tego w czym był najlepszy - do uprawiania publicystyki. W tym nikt mu już nie odmówi profesjonalizmu. Tagi: Wildstein ; telewizja

Trybunał dobry na wszystko

Czy to tylko przypadek, że w ciągu tygodnia już trzeciemu członkowi rządu zagrożono postawieniem przed Trybunałem Stanu? Po premierze Kaczyńskim i Antonim Macierewiczu przyszła kolej na ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego - Zbigniewa Ziobrę. Sędzia Medyk groził TS premierowi w przypadku, gdyby powołał komisarza w Warszawie (do czego premier będzie miał oczywiście pełne prawo). Niektórzy publicyści przed TS postawiliby najchętniej Antoniego Macierewicza za rozwiązanie 17 lat po odzyskaniu niepodległości(!) postubeckich struktur w wojskowych służbach informacyjnych, niekontrolowanych przez nikogo, no może z wyjątkiem GRU, przez które ludzie z tych struktur byli szkoleni i z którymi prowadzili interesy, a informacje o rosyjskich szpiegach odkładali ad acta. Gwoździem do trumny Macierewicza ma być raport, dzięki któremu ludzie z tych struktur nie będą mieli już nigdy szansy na odbudowę swoich wpływów, bo zdjęto z nich czapkę niewidkę, ogłaszając publicznie ich nazwiska. A c...

Manipulacje komisarza Medyka

W czwartkowej "Gazecie Wyborczej", na eksponowanym miejscu dodatku stołecznego, ukazał się wywiad z Józefem Medykiem - sędzią Sądu Najwyższego w stanie spoczynku i jednocześnie warszawskim komisarzem wyborczym. Sędzia ani słowem nie wspomniał o tym, że z mocy prawa wygasł mandat prezydenta stolicy Hannie Gronkiewicz-Waltz. Straszy natomiast premiera Trybunałem Stanu, gdyby ten powołał komisarza po spodziewanym zarządzeniu wojewody stwierdzającym wygaśnięcie mandatu prezydenta. Całą sprawę można by uznać za kolejne wsparcie HGW przez politycznego sojusznika, gdyby nie fakt, że komisarz Medyk powołał się na konkretny przepis w ustawie o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta . Kiedy przeczytałem wywiad i zajrzałem do przywoływanej ustawy, rzut oka wystarczył, żeby stwierdzić, że Medyk powołuje się na przepis, który w przypadku spóźnionego złożenia przez HGW oświadczenia o działalności gospodarczej męża nie ma w ogóle zastosowania! Pisałem już o tym w koment...

Wszystkim wbrew

Obraz
Byłem we wtorek w Muzeum Historycznym Warszawy na debacie dotyczącej piwnic pod dawnym Pałacem Saskim (pierwotnie - pod wcześniejszym jeszcze Pałacem Morsztyna) zorganizowanej przez Towarzystwo Opieki nad Zabytkami . Dowiedziałem się tam wielu rzeczy, które umykają, jeśli się ich samemu nie słyszy z ust rozentuzjazmowanego profesora historii przy wtórze braw zebranych naukowców. Okazuje się, że kompleks piwnic pod pl. Piłsudskiego jest najokazalszym odkryciem archeologicznym w Warszawie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat! I że nikt się nie spodziewał odkrycia tej skali. Że są tam jakieś piwnice było oczywiste, ale nie że barokowe i zachowane w tak dobrym stanie. A jak powiedział dr Bernatowicz.. - barok jest tym dla Warszawy, czym średniowiecze dla Paryża i antyk dla Rzymu. Co ciekawe, znaleziono tam nawet obiekty z epoki kamienia! Rekonstruować pałac, niszcząc wszystko to, co jeszcze z niego zostało to przecież absurd. Wszyscy historycy opowiadali się za pozostawieniem przynajmniej...

Zachowajmy piwnice pod Pałacem Saskim

Przyłączam się do obrony piwnic pod dawnym Pałacem Saskim. Zamieszczam bardzo ciekawy materiał z Panoramy na ten temat. Zdjęcia z góry wykopów nie oddają ogromu i unikatowości konstrukcji. Dopiero na filmie, zrobionym wewnątrz samego obiektu, widać, co tak naprawdę ma zostać zamienione na podziemny parking. Nie rozumiem miejskich urzędników, którzy chcą zniszczyć piwnice, podając jakieś astronomiczne kwoty konserwacji tego zabytku. Tym bardziej, że naukowcy chcą z tego wszystkiego zachować przecież tylko najstarszy fragment. Co ciekawe, obrona piwnic połączyła ogień z wodą, czyli "Gazetę Wyborczą" i sympatyków "Gazety Polskiej" . Nie po raz pierwszy okazuje się, że zgodę w narodzie buduje.. zejście do podziemia ;). Mam nadzieję, że również radni miejscy pójdą po rozum do głowy i podejmą wspólną inicjatywę w tej słusznej sprawie. Petycję o zachowanie piwnic można podpisać tutaj .

Przy grobie Pułkownika

Obraz
Gdy w południe poszedłem na Powązki Wojskowe zapalić znicz na grobie pułkownika Kuklińskiego, zastałem przy nim kilka starszych osób. Wspólnie odśnieżyliśmy otoczenie grobu. Parę minut po 12 przyszli ludzie z warszawskiego klubu "Gazety Polskiej", a nieco później redaktor naczelny tygodnika. Tomasz Sakiewicz znał Ryszarda Kuklińskiego, nie miał jednak czasu żeby powiedzieć o Nim więcej, ponad to, że Pułkownikowi długo przyszło czekać na rehabilitację w niepodległej RP i że był niewygodny zarówno dla Kwaśniewskiego, jak i Wałęsy. Jak się okazało Sakiewiczowie nazwali swoją sukę (obecnie półroczną sznaucerkę) Zula, na pamiątkę imienniczki, z którą Pułkownik, chodząc na spacery, przekazywał tajne informacje oficerom CIA. Choć pułkownik Kukliński, spodziewając się aresztowania, opuścił potajemnie kraj wraz z całą rodziną, ukochana Zula nie mogła zabrać się z nimi. Ryzyko byłoby zbyt wielkie. Mróz był siarczysty, warto było jednak jeszcze trochę poczekać. Zapalić znicz przyszedł b...

Colonel Ryszard Kukliński

Nikt na świecie w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak jak ten Polak. To słowa Williama Caseya, dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej USA, jakich użył w liście do prezydenta Ronalda Reagana opisującym dokonania Ryszarda Kuklińskiego . Pułkownika Ludowego Wojska Polskiego (otrzymał także stopień pułkownika armii amerykańskiej), który przez wiele lat informował CIA o ofensywnych planach Układu Warszawskiego wobec Europy Zachodniej . Kukliński odegrał prawdopodobnie ogromną rolę w uświadomieniu amerykańskim decydentom rzeczywistych zamierzeń wojskowych Związku Radzieckiego w czasach "odprężenia", powstrzymując tym samym machinę wojenną Imperium Zła. Szczegółowe informacje o ćwiczeniach i grach sztabowych Układu Warszawskiego, których celem było zajęcie w kilka tygodni Europy Zachodniej, pozwoliło przedsięwziąć odpowiednie, konwencjonalne środki zaradcze. Zmniejszało jednocześnie groźbę natowskiego kontrataku jądrowego na terytorium polskie , przez które mu...

Michinikowszczyzna to bluzgi

.. główną bronią michnikowszczyzny pozostało wykluczanie. Cały jej język pojęciowy nastawiony jest na stygmatyzowanie. Jej czołowe pióra wyćwiczone są w strącaniu pomiędzy potępionych, jej zapaleni wyznawcy oczekują jasnej, wyraźnej etykiety, kto jest nie nasz, kogo nie czytać, nie słuchać i nienawidzić. [..] W tym stylu nie mieści się nie tylko dialog, spór, ale nawet profesjonalna polityczna agitacja. Jedynym, co michnikowszczyznie wychodzi dobrze, jest bluzg. Stąd debata publiczna zamiast na analizę, choćby najbardziej krytyczną, sytuacji kraju i poczynań rządzących, wekslowana jest na jałowe dywagacje - ich treść zależy od tego, co i jak się michnikowszczyźnie kojarzy. Język PiS kojarzy się jej z językiem Peerelu, rządy PiS kojarzą się z rządami Pezetpeeru, Kaczyński kojarzy się Gomułką albo z Putinem - skojarzenie może być najbardziej powierzchowne, zgoła bezsensowne, byle tylko było obelżywe. To fragment bardzo interesującego artykułu Rafała Ziemkiewicza w dzisiejszej Rzepie. ...