Rząd na tarczy
Nigdy nie kwestionowałem zasadności zainstalowania amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. Jednak moment, w którym zostało parafowane porozumienie przez rząd PO z Amerykanami w tej sprawie był najgorszy z możliwych . Świadczy o matolstwie dyplomatycznym albo nieodpowiedzialności najwyższych lotów. Podpisanie porozumienia w momencie ataku Rosji na Gruzję zdradza, że rząd PO za jedno z państw "zbójeckich", przed którymi tarcza ma chronić USA i Zachód, uważa Rosję. A założeniem tarczy nigdy nie była obrona przed Rosją. Paniczne finalizowanie umowy z Amerykanami przez platformerskich negocjatorów w czasie najbardziej zaognionego stadium konfliktu Rosji z Gruzją świadczy o kompletnym braku jakiejkolwiek strategii dyplomatycznej w tej sprawie. Ale gdy najpierw rząd wstrzymał porozumienie, bo sondaże mogłyby przysporzyć popularności prezydentowi, to nie dziwi i to, że na dalsze przeciąganie negocjacji w niepewnej sytuacji rząd nie mógł już sobie pozwolić. Czyżby los zemścił...