Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2006

Strach

Obraz
Boję się, co w swojej najnowszej książce "Strach" wymyślił Jan Tomasz Gross. Autor opublikowanych kilka lat temu "Sąsiadów" dał się poznać jako ten, który fakty traktuje co najmniej wybiórczo, a warsztat historyka jest dla niego zbyt prymitywnym narzędziem przekazu. Boję się, bo już sama okładka przeraża. W podtytule książki czytamy: "Anti-semitism in Poland after Auschwitz". Jakże wiele mówiąca zbitka. Dla kogoś, kto nie zna historii i nawet nie zajrzy do środka "Strachu", nie będzie przecież wątpliwości, kto zbudował obozy zagłady.. Boję się tym bardziej, że do zaledwie jednej z recenzji książki odniósł się krytycznie Adam Michnik. Mrożące krew w żyłach jest to, że w swej krótkiej wypowiedzi Michnik wręcz "zmienia ideologię na myślenie", jak to zgrabnie ujął na swoim blogu Lear. A powodem ku temu nieoczekiwanemu zwrotowi historii jest przecież nawet nie tylko nowa książka Grossa, co zaledwie jej recenzja. To jednak nie koniec zły...

Do trzech razy sztuka?

Obraz
Szkoda mi Zyty Gilowskiej, która musiała złożyć dymisję ze względu na wszczęcie przeciw niej procedury lustracyjnej przez Rzecznika Interesu Publicznego Włodzimierza Olszewskiego. Niestety "przeciw", ponieważ Rzecznik podejrzewa ją o to, że wcześniej złożyła fałszywe oświadczenie lustracyjne. Szkoda mi nawet dlatego, że całkiem niedawno pani profesor chciała mnie nieźle rąbnąć po kieszeni (na kosztach uzyskania przychodu). Zyty szkoda mi tym bardziej, że to już jej drugie wymuszone odejście z aktywnej polityki. Nie znam materiałów, którymi dysponuje pan Olszewski, mam tylko nadzieję, że Zyta i tym razem się wybroni. Pikanterii całej sprawie dodaje jak zwykle moment wszczęcia procedury lustracyjnej (plotki o ewentualnych problemach Zyty z IPN - choć na liście Wildsteina jej nazwiska nie ma - słychać było od ładnych paru miesięcy) oraz insynuowane przez Wyborczą naciski Marcinkiewicza na Rzecznika, aby procedury nie wszczynał. Naciskom zaprzeczyli obydwaj zainteresowani, a ...

Porażający Zuchwały Układ

Obraz
Reportaż śledczy dziennikarzy "Superwizjera" TVN, który zapowiadałem kilka dni temu, okazał się naprawdę porażający. Co prawda wynika z niego, że nie mamy prawdopodobnie do czynienia z grubą aferą finansową - akcje PZU kupiło konsorcjum Eureko i BIG BG, które zaoferowało najwięcej - to jednak to, co działo się za kulisami przetargu i przed nim, może przyprawić o ból głowy. W materiale pojawiło się tak wiele wątków, z których każdy mógłby stanowić zaczątek pomniejszej afery, że nie podejmuję się nawet wyliczenia ich wszystkich. Reportaż trzeba po prostu obejrzeć - mam nadzieję, że niedługo zostanie udostępniony w Internecie. Zaczyna się bowiem od trzęsienia ziemi, a później napięcie rośnie.. Bombą jest rola, jaką odegrał w całej sprawie Marek Belka - dziennikarze TVN wytknęli mu kłamstwa przed Komisją śledczą ds. prywatyzacji PZU (Belka miał pracować w firmie doradzającej podczas prywatyzacji PZU, czemu przed komisją zaprzeczył), konflikt interesów (Belka był członkiem rad...

Dziennik.pl kontra Gazeta.pl

Obraz
Po udanym debiucie Dziennika (średnia sprzedaż w kwietniu osiągnęła ponad 250 tysięcy egzemplarzy), jego wydawca kończy prace nad uruchomieniem powiązanego z gazetą portalu internetowego. "W tej chwili przygotowujemy 24-godzinny internetowy serwis informacyjny. Będzie to bliźniak gazety koncentrujący się na informacjach i wartościowych tekstach dziennikarskich." - powiedział w wywiadzie dla wortalu Wirtualnemedia.pl prezes Axel Springer Polska Florian Fels. O nowym projekcie Axela pisze także Gazeta Prawna . Serwis ma ruszyć jeszcze w wakacje. Będzie to kolejne, silne uderzenie w Agorę. Już teraz jej akcje, raptem dwa miesiące po premierze Dziennika, notują jedne z najniższych poziomów cenowych w historii. Oprócz uderzenia Agory po kieszeni, która zapewne będzie musiała oddać część przychodów z reklamy internetowej, Dziennik.pl (pod takim adresem ma być dostępny nowy serwis) będzie, mam nadzieję, kolejnym krokiem w odebraniu Agorze opiniotwórczego monopolu, tym razem w Int...

Opus Dei w interesie lewicy

Z zapartym tchem przeczytałem na Onecie artykuł o kulisach prywatyzacji PZU , będący pierwszą odsłoną wielomiesięcznego śledztwa dziennikarzy "Superwizjera" TVN w tej sprawie. Choć materiał obfituje w sensacyjną retorykę, podkręconą dodatkowo przywoływaniem Opus Dei , to jednak rola członków tej organizacji w doprowadzeniu do sprzedaży akcji PZU konsorcjum BIG Banku i Eureko wydaje się istotna. Co ciekawe, z materiału wynika to, że dokonujący prywatyzacji prawicowy rząd Buzka został przez Opus Dei wpuszczony w maliny i de facto sprzedał PZU portugalskiej firmie związanej z tamtejszją.. lewicą . Konkretnie chodzi o portugalski bank BCP. W transakcji istotną rolę odegrała także polska lewica (SLD), zarówno jako jej akuszer, jak i - poprzez "swój" BIG Bank - jedna z jej stron, a tym samym beneficjentów. Wybijającą się postacią w tej grze po stronie lewicy miał być sam Marek Belka . AWS nie uzyskała co prawda bezpośrednich korzyści, ale od przejmujących PZU podmiotów m...

Przepraszam. Amen?

W imieniu Kościoła Krakowskiego tym, którzy uważają, że zostali skrzywdzeni przez postawę niektórych kapłanów, mówię: przepraszam. Tymi słowami kardynał Dziwisz przeprosił za księży współpracujących z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa . Po decyzji kard. Dziwisza zakazującej księdzu Isakowiczowi-Zaleskiemu publikacji nazwisk tych, za których metropolita teraz przeprasza, słowa te wydają się być ostatecznym zamknięciem lustracji Kościoła Krakowskiego. Choć sam ksiądz Tadeusz ocenił tę wypowiedź jako przełomową w sprawie lustracji w Kościele, ja żadnego przełomu w niej nie widzę. Obok przeprosin, usłyszeliśmy bowiem znowu, że "półprawda może tylko kogoś skrzywdzić" oraz "Czy naprawdę chodzi o naprawienie krzywd, czy też o podkopywanie autorytetu Kościoła, bo komuś Kościół jest niewygodny?". Czyli odkładanie lustracji w Kościele ad calendas grecas i straszenie tych, którzy do niej przekonują . A przecież tylko wiernym zależy na wyjawieniu prawdy! Opiniotwórcze środo...

Cenzura prewencyjna A.D. 2006

Obraz
Oczy przecierałem ze zdumienia, czytając wstępniak do najnowszego wydania Gazety Polskiej , autorstwa jej naczelnego Tomasza Sakiewicza (GP nr 24, 14.06.06). Otóż cały tekst jest pocięty przez cenzurę! Nie jest to jednak żaden archiwalny artykuł z zaznaczonymi ingerencjami cenzora z Mysiej (ulica, przy której siedzibę miała cenzura w czasach PRL). Rolę prewencyjnego cenzora przejął sąd, zakazując Sakiewiczowi pisania o roli Bogusława Koczura w wyprowadzaniu publicznych pieniędzy z Komitetu ds. Młodzieży w czasach, gdy kierował nim Aleksander Kwaśniewski. Jest to pierwszy przypadek prewencyjnej cenzury prasowej w Polsce po 1989 roku. Jak wielkim interesom zagroziła redakcja Gazety Polskiej, że sąd, wydając zakaz , nie uwzględnił nawet jakichkolwiek argumentów jej naczelnego? Co na to autorytety mendialne - te Szczuki, Kutze, Frasyniuki, Środy jak lwy walczące o wolność słowa dla Joanny Senyszym, która na paradzie homoseksualistów z pejczem w dłoni wykpiła słowa Jana Pawała II ?! Gdzie ...

Kulturalni geje

Obraz
Nie bądź jak ta młodzież od pięści, jak narodowa wesz, Miasto dla wszystkich jest, to chyba wiesz, Dla tych mężów co na ulicach całować chcą żony, Dla żon co trzymają mężów za rękę, to jest piękne, Nie mniej i nie bardziej piękne niż dwóch facetów, dwie kobiety objęte. Dziś rozpoczynają się w Warszawie Dni Równości 2006 – Kultura Różnorodności . Pod tym kamuflażem ukrywa się jedna z największych imprez gejowskich w historii Polski. Nie miałbym nic przeciwko niej, gdyby nie m.in. poprawnościowy kamuflaż właśnie. Niech sobie geje urządzają przedstawienia, koncerty, konferencje, wystawy, arferparty etc. w miejscach do tego przeznaczonych i pod wyraźnym szyldem, a nie ściemniają, że ich odmienne od naturalnych zachowania seksualne to taka sama różnorodność, jak powiedzmy kolor włosów. Nie wyobrażam sobie np. dni równości zorganizowanych przez brunetki lub blondynki, co biorąc pod uwagę choćby liczbę żartów o tych ostatnich, można uznać, że blondynki są dyskryminowane w społeczeństwie. A g...

Happening Leara - fotoreportaż

Obraz
Dzisiaj odbył sie pierwszy (chyba) happening zorganizowany przez prawicowego blogera. A konkretnie przez jednego z najaktywniejszych blogerów polskiej prawicy - Leara . Dla niezorientowanych w temacie, organizator poświęcił dzisiejszej manifestacji kilka ostatnich notek na swoim blogu . Happening, pod hasłem "Prawda was wyzwoli", był sprzeciwem wobec decyzji arcybiskupa Dziwisza , zabraniającej ks. Isakowiczowi-Zaleskiemu podania do publicznej wiadomości materiałów o współpracownikach SB w Kościele krakowskim. Po sporym wirtualnym wsparciu pomysłodawcy happeningu przez innych prawicowych komentatorów, w realu okazało się, że siły protestujacych nie są zbyt duże. Happening został jednak zauważony, a to przecież najważniejsze. Pytanie, czy jego przesłanie dotrze do świadomości tych, do których było skierowane. Na obsługę medialną nie można było narzekać, jednak ciekawe, czy coś pójdzie on-air/na łamy. TVN 24 siedział manifestantom cały czas na karku, zarówno robiąc wywiady p...